
Pięć dni temu agenci CBA przeszukali gabinet, mieszkanie i dom Zbigniewa Rynasiewicza, wiceministra infrastruktury i rozwoju i szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej. W tym samym czasie zatrzymano też dwóch biznesmenów z Podkarpacia. naTemat dotarło do szczegółów tej sprawy.
REKLAMA
Według informacji nieoficjalnych agenci CBA podsłuchali rozmowę dwóch pochodzących z Leżajska biznesmenów. Planowali oni wręczenie wiceministrowi infrastruktury i rozwoju Rynasiewiczowi butelki markowego alkoholu kosztującej około 6 tysięcy złotych.
Przedsiębiorcy znali się z politykiem, gdyż był on przed laty radnym i starostą powiatu leżajskiego. Doszło do spotkania, w trakcie którego biznesmeni chcieli wręczyć wiceministrowi prezent. Według informatorów naTemat Zbigniew Rynasiewicz butelki alkoholu miał nie przyjąć.
Biznesmeni usłyszeli zarzut “udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej polegające na bezprawnym wywarciu wpływu na decyzję lub działanie”. Grozi im za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Zbigniew Rynasiewicz oficjalnie się nie wypowiada. Nieoficjalnie utrzymuje, że jest niewinny. Sprawę prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.