
Jarosław Kaczyński został „spędzony” z trybuny sejmowej, gdy skończył się czas przewidziany na jego sprostowanie, więc dalszą cześć krytyki rządu musiał wygłosić poza salą plenarną. W dodatkowym wystąpieniu prezes PiS podkreślił, że w przeciwieństwie do Donalda Tuska nigdy nie otaczał się dobrami luksusowymi.
REKLAMA
– Ja jadłem, kiedy byłem premierem, wyjątkowo wręcz ohydne, przepraszam, że tak powiem, obiady w Kancelarii Premiera i chociaż twarz mi wykręcało, to jadłem – podkreślił z uśmiechem Kaczyński. Z taką oceną kancelaryjnej kuchni nie zgodził się premier Donald Tusk.
– Koniaków żeśmy wypili przez ten cały czas, z moim udziałem, jak jedną butelkę, to wszystko. Czasem wicepremierów zapraszałem, bo musiałem ich do czegoś przekonać, ale powtarzam, to wszystko. Cygar nie palę, w ogóle nie palę. Naprawdę, zupełnie inny styl – dodał prezes PiS.
Konferencję Kaczyńskiego zorganizowano w osobnej salce sejmowej, ponieważ wcześniej marszałek Ewa Kopacz, powołując się na regulamin niższej izby, nie pozwoliła mu na wygłoszenie obszernego sprostowania przemówienia premiera z mównicy, jaka znajduje się na sali plenarnej (przed wystąpieniem szefa rządu Kaczyński wygłosił długie uzasadnienie wniosku o wotum nieufności).
– Gdyby premier Tusk był odważniejszy, to zgodziłby się na co najmniej jedną w miesiącu dyskusje, gdzie nie ma takiej przewagi, że może zabrać głos w każdym momencie, bez żadnych ograniczeń czasowych, a jego przeciwnicy, ci, którzy z nim dyskutują, mają jedną minutę. (…). To tak, jakby ktoś biegł 100 metrów z workiem kamieni, a drugi w kolcach i bez żadnych obciążeń – powiedział Kaczyński.
W dalszej części wystąpienia prezes PiS podkreślił, że rząd wybudował mniej dróg, niż zapowiadał, doprowadzając przy tym wiele polskich firm do bankructwa. Co więcej, wybudowanie kilometra autostrady kosztuje za rządów Tuska aż 15-16 mln euro.
Kaczyński skrytykował także program modernizacji polskiej armii. Według niego obecny program nie jest przystosowany do sytuacji, jaka pojawiła się w Europie w związku z kryzysem ukraińskim. Lider PiS przypomniał, że Polska kupuje m.in. przestarzałe czołgi. Nie najlepiej ocenił również stan polskiej marynarki.
– Łódź podwodna, jedyna skądinąd, Grecja ma kilka, my mamy jedną, otóż jedna ma być bez tych wszystkich urządzeń, które są potrzebne do wystrzeliwania pocisków, które rzeczywiście mogą być dla naszych ewentualnych przeciwników groźne. A na Bałtyku można łódź podwodną bardzo dobrze ukryć, bo ze względu na charakter tego morza nie ma urządzeń, które pozwalają takie łodzie podwodne wykrywać – wyjaśnił Kaczyński.
Nagranie konferencji Kaczyńskiego dostępne jest na stronie Sejmu.
Kulinarny wpis szefa rządu został szybko podchwycony przez jego przeciwników, którzy zestawili go z notką zamieszczoną w środę przez premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona. Wymowa takiego zestawienia jest jasna – gdy Cameron zajmuje się gospodarką swojego kraju, Tusk zachwala kotlety mielone, ziemniaki i mizerię ze służbowej kuchni.
