
Prokuratura będzie musiała zwrócić Markow Falencie milion złotych poręczenia majątkowego – dowiedziało się naTemat. Warszawski sąd uchylił biznesmenowi podejrzanemu w aferze taśmowej wszystkie zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze
REKLAMA
Marek Falenta po wyjściu na wolność musiał wpłacić wysokie poręczenie majątkowe. Miał także zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu i zakazem wydania nowego. Zastosowano wobec niego także dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa we wskazanym komisariacie raz w tygodniu.
Wszystkie zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze przestają obowiązywać. Tak zdecydował warszawski sąd przychylając się do zażalenia złożonego przez biznesmena. To oznacza, że prokuratura będzie musiała oddać Falencie milion złotych, który ten wpłacił na jej rachunek.
Falenta to 39-letni multimilioner, który dorobił się na egzekwowaniu długów szpitali. Dziś jest współwłaścicielem firmy SkładyWęgla czy giełdowej spółki Hawe. Pod koniec czerwca usłyszał zarzuty współudziału w procederze nielegalnych podsłuchów polityków.