
Do biura poselskiego posła Jana Burego (PSL) weszli funkcjonariusze CBA. CBA przeszukuje biuro Burego na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo dotyczące powoływania się na wpływy w Ministerstwie Infrastruktury.
REKLAMA
Stacja TVN24 ustaliła, że wejście do biura Burego, przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PSL, ma związek ze śledztwem, w ramach którego prezes i wiceprezes pewnej firmy paliwowej z Leżajska usłyszeli zarzut powoływania się na wpływy u Zbigniewa Rynasiewicza, wiceministra infrastruktury i rozwoju, który był w przeszłości starostą leżajskim. Gabinet Rynasiewicza został przeszukany w piątek.
Śledztwo prowadzone jest "w sprawie udzielania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej". CBA ma przeszukiwać także inne miejsca, w tym pomieszczenia należące do innego polityka PSL.
Gdy CBA przeszukiwało rzeszowskie biuro Burego, w Sejmie członkowie klubu PSL spotkali się z ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem, aby porozmawiać z nim przed piątkowym głosowaniem ws. złożonego przez PiS wniosku o odwołanie Sienkiewicza. We wtorek Bury zapowiedział, że ludowcy staną po stronie ministra.
Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami Bury zaznaczył, że nie wie, czy ktoś powoływał się na wpływy u niego. – O to proszę pytać prokuraturę i CBA – powiedział poseł.
Bury przyznał jednak, że zna biznesmenów, którym przedstawiono zarzut. – Wiem co to są za biznesmeni. Znam jednego z nich, jest od około 30 lat właścicielem dużej firmy, więc jest osobą dość znaną – powiedział Bury, dodając, że w ciągu minionych 2-3 lat nie miał z nimi kontaktu.
źródło: TVN24
