
Jego zadanie to siedzieć, patrzyć w rachunki i szukać lewych pieniędzy. W Polsce pojawił się nowy zawód - tropiciel brudnych pieniędzy. Firmy chcą zatrudnić kilkuset takich specjalistów.
Takich pracowników poszukują głównie duże korporacje. Jest zapotrzebowanie na osoby bez doświadczenia, co daje możliwość młodym ludziom z „żyłką detektywistyczną” rozpocząć ciekawą pracę.
AML (anti-money laundering - przeciwdziałanie praniu pieniędzy) ściśle wiąże się z wszelką działalnością dotyczącą oszustw finansowych. Nielegalne środki pochodzą m.in. z handlu narkotykami czy przestępstw podatkowych. Obecnie pranie brudnych pieniędzy odbywa się głównie poprzez internet. W ciągu najbliższych kilku lat światowe firmy planują wydać ponad 10 mld dolarów na działania związane z AML, wynika z danych KPMG - Global Anti-Money Laundering Survey 2014).
"Księgowy detektyw" monitoruje transakcje finansowe dokonywane na kontach danej firmy, wychwytując podejrzane przelewy np. pożyczki i płatności na rzecz podejrzanych firm. Co ciekawe, zapotrzebowanie na takie usługi rośnie.
Szefowie zdają sobie sprawę, że ponoszą odpowiedzialność za nielegalne działania swoich pracowników. Jeśli kupiec dużej sieci handlowej bierze "prowizję" od dostawcy rowerów, bo w grę wchodzi kontrakt za 25 mln zł. To taka afera mogłaby nie tylko zaszkodzić wizerunkowi firmy , ale przynieść też straty finansowe.
Jak wysoko można zajść? Jednym z najlepszych na świecie finansowych dochodzeniowców jest Rene Bruelhhart 42-letni prawnik ze Szwajcarii. Zaczynał jako gliniarz i szef nowej służby - wywiadu podatkowego w Szwajcarii. Po kilku latach przeszedł do sektora prywatnego. Do tropienia brudnej forsy zaczęły wynajmować go szwajcarskie branki i firmy ubezpieczeniowe. Na 8 lat wynajął go rząd Liechtensteinu, aby ujawnić i pozbyć się grupy firm żyjącej z podatkowych przestępstw. Bruelhhart tropił na całym świecie majątek irackiego dyktatora Saddama Husseina. Wyśledził i ujawnił dowody na przekręty koncernu Siemens, który miliardowymi łapówkami torował sobie drogę do rządowych kontraktów w Grecji i Brazylii.
