
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego poinformował, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba osób praktykujących regularnie zmniejszyła się w Polsce o niemal 2 miliony. Taki stan rzeczy zaniepokoił wieku katolickich publicystów, ale nie kapucyna br. Marcina Radomskiego. – Niech w Polsce będzie 20 procent katolików, ale niech to będą ludzie, którzy wiedzą, czym jest wiara, Kościół – powiedział br. Radomski portalowi Fronda.pl.
REKLAMA
W rozmowie z serwisem Fronda.pl br. Radomski zauważył, że w Polsce trwa obecnie „proces radykalizacji”, podczas którego rzekomo związani z katolicyzmem ludzie odejdą z Kościoła.
Zdaniem kapucyna osoby te wcale nie pragną żyć zgodnie z nauczaniem Jezusa, a Kościół traktowały do tej pory „jako instytucję, która ma im coś dawać”. – Dobrze się dzieje, że ta liczba katolików jest mniejsza – zaznaczył brat.
– Jeśli ktoś opowiada się za aborcją, a jednocześnie chce być w Kościele, funkcjonować jako katolik, to wyklucza sam siebie. Mam tu na myśli na przykład Hannę Gronkiewicz-Waltz, która kiedyś była we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym, a nagle podjęła decyzję, która intelektualnie i moralnie wyklucza ją z Kościoła. Jasne, prawo to prawo, ale człowiek wiary ma nieco inną hierarchię – zauważył zakonnik.
Komentując sprawę prof. Chazana, br. Radomski przyznał jednocześnie, że dziwi go fakt, iż przed stołecznym ratuszem nie zebrał się tłum protestujący przeciwko decyzji Gronkiewicz-Waltz.
– Oczywiście, zwolennicy aborcji powiedzą: co z tego, że prof. Chazan uratował dziecko, skoro ono zmarło. Ale przecież dzięki temu, że nie odbyła się aborcja, dziecka miało szansę na normalną śmierć! Dziecko urodziło się w sposób naturalny i w sposób naturalny mogło umrzeć. Rodzice mieli też szansę, żeby pokochać swoje dziecko – powiedział kapucyn.
źródło: Fronda.pl
