
Cysterny ukrywane po lasach, wyłudzenia podatku VAT na setki milionów, ponad 100 firm zamieszanych w nielegalny proceder – wszystko po zmasowanej kontroli na granicy z Litwą.
Od prawie miesiąca około kilkudziesięciu agentów wywiadu skarbowego, funkcjonariuszy służby celnej i policji "trzepie" wszystkie wjeżdzające z Litwy na teren Polski przez przejście graniczne w Budzisku cysterny z olejem napędowym. Każdej doby wjeżdza tak do kraju około 300 cystern z rosyjskim czy białoruskim paliwem.
W ciągu pierwszych godzin akcji okazało się, że przemytnicy zorientowali się co dzieje się na granicy i postanowili przeczekać. Część cystern jeszcze po stronie litewskiej czekało w lasach na zakończenie kontroli.
– Od granicy państwa prowadzi jedna droga, więc nie było nam trudno ustawić naszych pracowników przy jednym z parkingów. Skanowaliśmy przez kilkanaście dni, 24 godziny na dobę, dokumenty przewozowe wszystkich przejeżdżających cystern. Analizowano je na bieżąco w naszym centrum analitycznym. Wciągu kilku godzin spadła liczba transportów. Od kolegów Litwinów wiedzieliśmy, że te cysterny stoją przed granicą po lasach. – mówi Generalny Inspektor Informacji Finansowej Agnieszka Królikowska.
Funkcjonariusze nie zeszli jednak z posterunków i cysterny zaczęły przekraczać granicę.
Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Dzięki kontroli wytypowano 100 firm, które z dużym prawdopodobieństwem zamieszane były w proceder wyłudzania podatku VAT. Ruszyły kontrole skarbowe, które potwierdziły podejrzenia. Urzędnicy wyliczyli, że na działalności tych 100 firm budżet państwa mógł stracić ponad 300 milionów złotych. Dzięki szybkiej reakcji fiskus zdołał odzyskać już 30 milionów złotych.
W trakcie kontroli dochodziło do zaskakujących odkryć. W ręce funkcjonariuszy wywiadu skarbowego wpadła cysterna prywatnej firmy podszywającą się pod cysternę koncernu PKN Orlen. Okazało się, że jej właściciel co prawda kupił samochód w Orlenie, ale go nie przemalował i pozostawił logo koncernu.

Według szacunków Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego w 2013 roku na wyłudzeniach VAT w branży paliwowej skarb państwa stracił 4 miliardy złotych. W proceder zaangażowane są zorganizowane grupy przestępcze, które przekwalifikowały się z przestępstw kryminalnych.
– Towarem zaczyna być sam podatek VAT. Nie ma znaczenia towar. Liczy się 23 procent VAT. Często dostawy są fikcyjne, więc nie ma znaczenia co jest wpisane na fakturze. Walka z wyłudzeniami VAT przypomina walkę z dziurawym balonem do którego napuściliśmy wodę. My też się doskonalimy. Wprowadzamy takie narzędzia, dzięki którym szybciej docieramy do przestępców. – mówi Generalny Inspektor Informacji Finansowej Agnieszka Królikowska.