
Niedawno z kościoła Matki Bożej Bolesnej w Rybniku skradziono świecznik wyceniany na 2,5 tys. zł. Złodziej zniszczył go i sprzedał w skupie złomu za 40 zł. Zarobionymi pieniędzmi nie cieszył się długo, ponieważ zainstalowany w świątyni monitoring pozwolił szybko ustalić jego tożsamość.
REKLAMA
– Odkąd mamy monitoring, możemy obserwować, czy nie dzieje się nic złego, a w razie konieczności włączyć alarm lub przestraszyć rabusia własnym głosem – powiedział "Dziennikowi Zachodniemu" ks. Franciszek Radwański, proboszcz miejscowej parafii, wyjaśniając, że w kościele zainstalowano również system nagłaśniający.
Dzięki temu ksiądz, który wpatruje się w przekazywany przez kamerę obraz, może przemówić do osoby znajdującej się we wnętrzu wybudowanej w latach 1798-1801 świątyni.
Monitoring zamontowano również w rybnickiej bazylice. – Złodziejów mamy na pęczki, wcześniej zdarzały się kradzieże, ale zainwestowaliśmy w całodobowy monitoring i przestępstwa ustały – powiedział ks. Franciszek Musioł, proboszcz Parafii św. Antoniego z Padwy w Rybniku.
źródło: "Dziennik Zachodni"
