Jerzy Hausner i minister jedli kolację z drogimi winami za pieniądze biznesmena. Czyli podwójne standardy w polityce

Jerzy Hausner i pewien minister zjedli kolację z drogimi winami, a zapłacił znany biznesmen. Hausner przestał wtedy towarzysko spotykać się z ministrem
Jerzy Hausner i pewien minister zjedli kolację z drogimi winami, a zapłacił znany biznesmen. Hausner przestał wtedy towarzysko spotykać się z ministrem Fot. Sławomir Kamiński / AG
Prof. Jerzy Hausner to jedna z osób ostro oceniających Marka Belkę za jego rozmowę z Bartłomiejem Sienkiewiczem. Do tej pory prof. Hausner nie komentował szerzej afery taśmowej. Teraz jednak udzielił wywiadu "Tygodnikowi Powszechnemu", w którym opowiada jak jadł z pewnym ministrem kolację, za którą potem zapłacił... właściciel lokalu, znany biznesmen i znajomy ministra. – Powiedziałem koledze, że to jest skandal. (...). On chyba nie zrozumiał, o co mam pretensje – wspomina Hausner.


Hausner jest jedynym członkiem Rady Polityki Pieniężnej, który tak otwarcie i wyraźnie krytykuje prezesa NBP po aferze podsłuchowej. Jak zaznacza w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechego", nie zgadza się z prof. Leszkiem Balcerowiczem, który chce odwołania szefa Narodowego Banku Polskiego.

– Nie będę go wzywał do dymisji – deklaruje prof. Hausner. – Gdybym, będąc w składzie jednego z organów NBP, wzywał go do dymisji, w rzeczywistości osłabiałbym bank – podkreśla ekonomista. Jak dodaje w swoich wypowiedziach, jako osoba zorientowana w działaniu Banku Centralnego może zapewnić, że "fakty są inne", niż usłyszeliśmy na nagraniach – i do żadnego dealu z udziałem NBP nie doszło.

Najciekawszy fragment wywiadu dotyczy jednak standardów politycznych:

Ostatnio zobaczyliśmy kilku poważnych ludzi, którzy zachowują się jak dzieci. Przeklinają, płacą wysokie rachunki służbowymi kartami. Zachowują się nieprzyzwoicie. Sam Pan sprawował wysokie funkcje rządowe. Zawsze tak było?

Prof. Jerzy Hausner: Odpowiem anegdotą. Gdy byłem w rządzie, jeden z kolegów ministrów zaprosił mnie na kolację. Zauważyłem, że zamawia bardzo drogie wino. Mówię mu: "To bez sensu, nie zarabiamy tak dużo, nie stać nas na takie wino". On: "Nie martw się, ja zapraszam". Po jakimś czasie na stole pojawiłą się druga butelka. Znów zwracam uwagę, że to przesada. W końcu jednak wychodzimy. Widzę jednak, że on nie płaci rachunku. Pytam: "o co chodzi".

Okazało się, że zapłacił właściciel restauracji, bardzo znany biznesmen. Powiedziałem koledze, że to jest skandal: "właśnie zepsułeś naszą relację osobistą. Już nigdy się z tobą nie spotkam towarzysko". I wie pan co? On chyba nie zrozumiał, o co mam pretensję. Władza, która postępuje nieprzyzwoicie, nie będzie szanowana. Psucie demokracji najczęściej zaczyna się od nieprzyzwoitego zachowania rządzących.

Niestety, prof. Hausner – zupełnie jak jego koledzy po fachu – nie zdradza kto był owym ministrem, na tyle zaznajomionym z biznesem, że pił drogie wina na koszt bogaczy.


Biorąc pod uwagę fakt, że pierwszy raz słyszymy o tej sprawie, należy też założyć, że dopiero teraz członek RPP wyciągnął tę historię na światło dzienne. Czyli wygląda na to, że od tamtej pory po prostu nic się nie zmieniło – politycy dalej są "nagradzani" przez bogatych biznesmenów, a świadkowie tych niebezpiecznych związków po prostu milczą.

Cały wywiad z prof. Hausnerem można przeczytać w najnowszym "Tygodniku Powszechnym".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe[/b]. Zasypało je lawiną pism

Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe. Zasypało je lawiną pism

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. [b]Polacy nie zostawili na niej suchej nitki[/b]

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. Polacy nie zostawili na niej suchej nitki