
– To byłaby tragedia – mówi o ewentualnym dojściu do władzy zjednoczonej prawicy Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. Jak jednak podkreśla, mało jest prawdopodobne, by zjednoczenie przyniosło taki wynik wyborczy, jakiego oczekują politycy. Jednocześnie poseł przyznaje, że Platforma Obywatelska programowo niewiele różni się od PiS.
REKLAMA
Według informacji "Rz" w środę doszło do spotkania liderów prawicy i, cytuję, "jeśli PiS mówi prawdę, to powstanie obóz, który da Jarosławowi Kaczyńskiemu władzę". Pan wierzy w taki scenariusz?
Andrzej Rozenek: My jesteśmy świeżo po przykrym i nieskutecznym doświadczeniu, jakim była Europa Plus, czyli próbie połączenia dwóch środowisk. Jak wiemy, poparcie nie sumuje się w taki prosty sposób jak na kalkulatorze. Czasem wręcz przeciwnie – połączenie przynosi gorsze wyniki, niż gdyby ktoś kandydował osobno.
Prawica może mieć podobny efekt, bo przyjęcie przez PiS Ziobry i całej Solidarnej Polski wygląda kabaretowo. Odeszli, podkreślali różnice – między innymi stosunek do Smoleńska i bardziej socjalne podejście do gospodarki – a tu nagle się okazuje, że panowie nie rozmawiają nawet o programie, tylko wyszło im z dodawania, że tak będzie lepiej, bo przejmą władzę. Podobnie wygląda to z Gowinem i Polską Razem – to nawet widać bardziej radykalne różnice, bo PR jest gospodarczo liberalna. Nie wiem, czy uda się takie łączenie ognia z wodą, czy będą mieli bonus w postaci dodatkowych procentów do i tak przyzwoitego wyniku PiS. Szansa na duży wynik jest, ale raczej to nie nastąpi.
Wyobraża Pan sobie rządy takiej zjednoczonej prawicy?
To by była tragedia. Mimo, że minęło sporo lat od rządów PiS, mam w pamięci IV RP. To było straszne i nigdy nie chciałbym tego przeżywać jeszcze raz. Lęku ludzi, którzy nic złego nie zrobili, ale boją się że o 6 rano wpadnie do ich domów policja czy inna służba i rzuci na ziemię, trzymając dzieci pod pistoletem. Przecież to się działo, i to niedawno.
Ja też pamiętam IV RP, ale dzisiaj wiele osób wskazuje, że PO wcale nie różni się na tyle od PiS-u, by głosować na tych pierwszych w strachu przed drugimi. Faktycznie PO to taki PiS, tylko lepiej sprzedany?
Faktycznie programowo pewnie jest między nimi niewielka różnica, na przykład w podejściu do gospodarki. Ale rządy prawicy byłyby fatalne jeśli chodzi o kwestie obyczajowe, światopoglądowe. PO stara się w to nie wtrącać, trzymać z daleka, co momentami też jest złe, bo konserwuje sytuację. Ale w przypadku ludzi takich jak Kaczyński w tej kwestii byłoby tragicznie. Mielibyśmy nie jedną historię prof. Chazana, a cały kraj Chazanów, lekarzy wręcz zmuszanych by postępowali tak, jak życzy sobie tego Kościół. A proszę sobie wyobrazić, co działoby się ze służbami czy wojskiem, gdyby władzę nad nimi objęli tacy ludzie jak Antoni Macierewicz. To byłaby apokalipsa i dla nas i dla instytucji wpadających w ręce służb.
A PO przypadkiem nie wykorzystuje służb równie intensywnie, co PiS, tylko w bardziej elegancki i mniej brutalny sposób? Mniej widoczny?
Można tak powiedzieć, ale jednak żaden z polityków PO nie ma na sumieniu zniszczenia operacji zagranicznej służącej walce z terroryzmem. Macierewicz to zrobił. Naraził na śmierć wielu polskich żołnierzy i agentów.
Co innego rządzić niekompetentnie, archaicznie, jak PO, która nie zmienia Polski, a co innego być szkodnikiem, powodować wymierne straty. W podobny sposób należy traktować podejście do państwa Kaczyńskiego i Tuska. Obecny premier mało robi, niewiele zmienia w kraju, przyjął taktykę stagnacji, ale Kaczyński szkodzi – to pokazały już dwa lata jego rządów. Jest jednak różnica między zaniechaniem, a szkodzeniem.
Przechodząc do nieco innej "prawicy" – zgadza się Pan z przewodniczącym PE, który domaga się kary dla Janusza Korwin-Mikkego za słowo "nigger" w przemówieniu na forum europarlamentu?
Jego Ekscelencja nie wie na czym polega Unia Europejska i pewnie będzie nas szokował dużo gorszymi rzeczami niż ta wypowiedź. Jeśli chodzi o bezrobocie wśród młodych, to trzeba mówić o tym dobitnie, używać słów twardych, ale nie obrażać przy tym mniejszości czy inne rasy. Korwin-Mikke jak zwykle, nawet jeśli w dobrej wierze, zachował się skandalicznie. On ma kłopoty ze sobą i mimo że czasem ma dobre intencje, to potem wychodzi tylko coś takiego.
