
To nie żart, to sztuka. Grupa artystów z dofinansowaniem ministerstwa kultury i lubelskiego urzędu miasta zamierza skupować łzy, żeby zmierzyć się z "zagadnieniem braku pracy". Pierwsi chętni już płaczem zarobili, ale inni leją łzy ze zgryzoty. Nad samym pomysłem.
W "Skupie łez" są dwa wątki: pracy, a raczej jej braku, i wykluczenia społecznego, które ten brak pracy rodzi. Bezrobocie prowadzi też do depresji, smutku, a więc łez. Za pomocą "Skupu łez" dajemy mieszkańcom Lublina zarobić. Co więcej: oni sami przychodząc i płacząc - stworzą sztukę. Czytaj więcej
Ja mogę sprzedać trochę swoich, bo same lecą jak się czyta na jakie durnoty wywala się pieniądze...
Wolałbym, żeby cukrownia Lublin pracowała i żeby ludzie mieli pracę i nie musiały ich dzieci płakać, a nie jakieś chore projekty z UE dotować.
