
Lato, upał. Dodajesz więc selfie na Instagrama, jak wszystkie twoje koleżanki i idolki - w łazience, w stroju kąpielowym czy bieliźnie, niczym Miley Cyrus. I nagle okazuje się, że w zatrważający sposób łamiesz regulamin i administratorzy usuwają twoje konto. Bo jesteś za gruba.
REKLAMA
Dwa dni temu pisaliśmy o Samm Newman, dziewiętnastolatce, którą spotkała taka sytuacja. Zrobiła sobie zdjęcie w lustrze - jedno w granatowym stroju kąpielowym w kwiatki, drugie w skromnej bieliźnie. Szybko po umieszczeniu ich na profilu, został on skasowany. Dziś chciałabym i ja dorzucić do tej dyskusji parę słów i zapytać: Drogi Instagramie, ilu jeszcze dziewczynom "omyłkowo" skasowano konto, ponieważ nie spełniają standardów szanownych panów administratorów?
Dlaczego skasowano jej zdjęcia? Na pewno nie za to, że były zbyt rozebrane. Codziennie pojawiają się tam setki fotografii, na których widać skąpo ubrane dziewczyny. Hasztag bikini? Ponad osiem milionów zdjęć. Hasztag hot? Dwadzieścia pięć milionów. A tam - biusty, pośladki w stringach, nawet sceny seksu. A przecież znaczników jest znacznie więcej. Kim Kardashian regularnie wrzuca sobie zdjęcia w bieliźnie, a Miley Cyrus nie krępuje się robić sobie selfie w samych majtkach. Instagram więc nie ma problemów z nagością. Cóż więc mogło być przyczyną takiego potraktowania Samm?
Dziewczyna nosi rozmiar 50. Ma obfite uda, dość spory brzuch i podwójny podbródek. Jest świadoma nadwagi, ale przy tym nie wstydzi się własnego ciała, skoro umieszcza takie fotografie na publicznym profilu. Wygląda na nich zresztą na osobę bez kompleksów.
Zadaję więc pytanie - co jest w tych zdjęciach tak przerażająco odrzucającego, że trzeba aż usuwać konto biednej dziewczyny? Czy to źle, że czuje się ze sobą dobrze? Nie przemawia do mnie jakoś fakt zbytniej nagości, skoro bardziej odważne obrazki hulają pod odpowiednimi znacznikami i jakoś Instagramowi nie przeszkadzają. Więc co? Administratorzy uznali je za niesmaczne? Trochę to dyskryminujące.
Newman w wypowiedziach dotyczących incydentu, opowiada, że zawsze traktowała aplikację jako bezpieczną przystań i miejsce, w których mogą odnaleźć się osoby otyłe i leczyć ze swoich kompleksów.
Tym bardziej, że Samm w szkole była z tego powodu tak zastraszana, iż posunęła się nawet o samookaleczenie. Do tej pory mogła spokojnie korzystać z Instagrama, gdzie obok Kendall i Kylie Jenner, znajdowała zdjęcia innych osób, o bardziej obfitych kształtach i to ją podbudowywało. Teraz ta "bezpieczna przystań" się zawaliła i wrzuciła ją do zimnej wody.
Oczywiście internet zawrzał i nie pozostawił tej sprawy samej sobie. Konto Samm zostało przywrócone, a Instagram wystosował przeprosiny i tłumaczył się zwykłą pomyłką. Komu jednak chce się wierzyć w prawdziwość tej skruchy? I ilu jeszcze dziewczynom "omyłkowo" skasowano konto, ponieważ nie spełniają standardów szanownych panów administratorów?
