
Co drugi Polak mieszka w przeludnionym mieszkaniu. Żebyśmy mieszkali tak komfortowo, jak mieszkańcy innych krajów Unii, musiałoby powstać w Polsce ponad osiem milionów nowych lokali.
Takie wnioski nasuwają się po lekturze danych Eurostatu, z których wynika, że ponad 46 proc. Polaków mieszka w za małych mieszkaniach (przy średniej europejskiej 17 proc.) oraz raportu Lion's Banku.
Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lion's Bank
– Powodów takiego stanu może być dużo, choć najważniejsze wydają się dwa – w Polsce mieszka relatywnie dużo osób (populacja 38,5 mln osób daje Polsce 33. miejsce na świecie i 7. w Europie) oraz wciąż niska zamożność obywateli – piszą autorzy raportu. Uważają oni także, że wysoki wskaźnik przeludnienia w Polsce i duża dysproporcja między Polską a resztą Europy wynika z faktu, że europejskie wymagania dotyczące liczby pokoi przypadającej na mieszkańca są bardzo wyśrubowane. Polacy na europejskim tle są mało zamożni.
– Ciekawe jest porównanie, że pracując w rodzimym mieście wojewódzkim za przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto można w tymże mieście kupić przeciętnie mniej niż 0,7 m kw. mieszkania (najlepiej jest w Katowicach, gdzie przeciętne wynagrodzenie to prawie 3,6 tys. zł miesięcznie, a za metr trzeba zapłacić trochę ponad 4 tys. zł. Z drugiej strony w Krakowie przeciętne zarobki to 2,8 tys. zł miesięcznie, a metr kosztuje ponad 6 tys. zł –wyjaśnia Bartosz Turek.
Dla porównania przeciętny Niemiec zarobił w 2012 roku 2700 euro „na rękę”, a metr mieszkania w Berlinie kosztuje 1,8 tys. euro – tam możliwości zakupowe są trzykrotnie wyższe niż w przeciętnym mieście wojewódzkim. –To pokazuje, że popyt na mieszkania w Polsce jest w znacznie mniejszym stopniu zaspokojony niż u naszych zachodnich sąsiadów, co powoduje że mamy do czynienia z relatywnie wyższym poziomem cen (w porównaniu do naszych zarobków) – dodaje ekspert.
Standardy mieszkaniowe wg Eurostatu
W myśl stosowanej metodologii zarówno singiel, jak i bezdzietne małżeństwo powinni mieć bowiem do dyspozycji mieszkanie, w którym wydzielono pokój dzienny i sypialnię. Gdy tylko pojawi się potomstwo, mieszkanie trzeba zamienić na trzypokojowe, natomiast gdy rodzina składa się z małżeństwa i trójki dzieci, to wymagałaby nawet pięciopokojowej nieruchomości.
– Trudno te warunki spełnić, a to w związku z wysokimi cenami nieruchomości w relacji do zarobków oraz małą popularnością najmu. Polacy kupują mieszkanie często na kredyt i potem długo w nim mieszkają – mówi Marcin Krasoń, analityk z Home Broker.
Krasoń wskazuje, że taka sytuacja po części wynika z faktu, że Polacy niechętnie mieszkają w wynajętych mieszkaniach, co sprawia, że są mało mobilni i rzadko zmieniają mieszkania – nawet, kiedy rodzina się powiększa.
Niechęć Polaków do wynajmu
W Polsce tylko 4 proc. osób mieszka w mieszkaniu wynajętym na warunkach rynkowych W porównaniu do krajów zachodnich wygląda to marnie. W Holandii, Danii i Niemczech odsetek ten wynosi 30-40 proc., a w Szwajcarii ponad 50 proc. Ci ludzie mają dużo większą mobilność, chętniej zmieniają mieszkanie/miasto za pracą czy też w przypadku zmiany sytuacji rodzinnej.
Standardy europejskie spełnia taka nieruchomość, w którym jest jeden pokój dzienny (salon lub jadalnia) oraz jeden pokój dla pary tworzącej gospodarstwo domowe, jeden dla każdej osoby powyżej 18. roku życia, jeden pokój dla dwójki dzieci w wieku od 12 do 17 lat oraz jeden pokój dla dzieci poniżej 12 roku życia.
W Polsce to standard póki co nieosiągalny – ciaśniej od nas mieszkają tylko Rumuni i Węgrzy. W Rumunii problem przeludnienia dotyczy 51,6 proc. ludzi, zaś na Węgrzech – 47,2 proc. Dla porównania, w Holandii zaledwie 2,5 proc. ludności żyje w przeludnionych mieszkaniach, zaś w Belgii – 1,6 proc.
Marcin Krasoń, analityk Home Broker
Drogie mieszkania przy niewielkich zarobkach, mieszkania w wielkiej płycie, zwykle niewielkie, a będące domem dla całych rodzin, mała popularność najmu oraz mentalność Polaków, którzy nie lubią się przeprowadzać – to główne powody, dla których Polska znajduje się na szczycie zestawienia Eurostatu.
Statystyki dotyczą jednak głównie mieszkańców dużych miast. Poza nimi nieruchomości są tańsze. W dużych miastach trzeba często płacić 5-9 tys. zł za m kw. mieszkania, a osiedlając się na terenie słabiej zurbanizowanym, wystarczy 2-3 tys. zł, żeby zbudować metr skromnego domu.
Marcin Krasoń uważa jednak, że niski odsetek przeludnienia poza dużymi miastami wynika nie tyle z cen, co rodzaju budownictwa – na wsiach buduje się więcej domów i mają one większą powierzchnię. A w miastach są to mieszkania, często niewielkie. Tę opinię potwierdza Bartosz Turek z Lion's Banku.
Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lion's Banku
