Biznesmen Marek Falenta
Biznesmen Marek Falenta Fot.Zrzut ekranu z YouTube/Polskie Radio

Prokuratura nie odpuszcza Markowi Falencie. Wobec biznesmena podejrzanego w aferze podsłuchowej po raz kolejny zastosowano środki zapobiegawcze – dowiedziało się naTemat

REKLAMA
Ponad tydzień temu sąd uchylił postanowienie o milionie złotych poręczenia majątkowego, zakazie opuszczania kraju i dozorze policyjnym, jakie na Falentę nałożyła prokuratura. Prokuratura musiała zwrócić biznesmenowi milion złotych oraz paszport. Śledczy nie pogodzili się z tą porażką. W piątek przed południem Marek Falenta został wezwany na przesłuchanie do praskiej Prokuratury – dowiedziało się naTemat.
Po przesłuchaniu otrzymał postanowienie o nałożeniu na niego środków zapobiegawczych. Falenta będzie musiał ustanowić wpis w hipotece swojej nieruchomości. I to na niebagatelną kwotę. Dokładnie na milion złotych. Adwokatom biznesmena udało się jednak wywalczyć dla swojego klienta brak dozoru policyjnego i zachowanie paszportu.
Adwokat Falenty Marek Małecki zapowiada jednak złożenie odwołania od decyzji prokuratury.
W śledztwie dotyczącym nielegalnego podsłuchiwania polityków Falencie oraz jego szwagrowi - Krzysztofowi Rybce przedstawiono zarzuty współudziału w nielegalnym procederze, który mieli prowadzić kelnerzy topowych restauracji warszawskich.
Do tej pory 18 osób uzyskało status pokrzywdzonego w sprawie. Ich nazwiska nie zostały oficjalnie podane. Nielegalnie podsłuchiwanych mogło być nawet 60 osób, a nagrań może być nawet 1000 godzin.