Tony Abbott, premier Australii, ostro zaatakował Władimira Putina w sprawie katastrofy MH17.
Tony Abbott, premier Australii, ostro zaatakował Władimira Putina w sprawie katastrofy MH17. Phillip Minnis / Shutterstock.com

Premier australijskiego rządu ostro wzywa do wyjaśnienia katastrofy malezyjskiego samolotu zestrzelonego nad wschodnią Ukrainą. Odpowiedzialnością za to obarcza Rosję i zapewnia, że winni katastrofy odpowiedzą za to. To kontrastuje z oświadczeniem szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Francji, w którym pojawia się zdanie „jeżeli zostanie potwierdzone, że samolot został faktycznie zestrzelony”.

REKLAMA
Radosław Sikorski, Frank-Walter Steinmeier i Laurent Fabius przekonują, że osobom, które okażą się odpowiedzialne za ewentualny zamach nie można udzielać „żadnego dalszego bezpośredniego ani pośredniego wsparcia”. Znacznie bardziej stanowczy jest Tony Abbott, prawicowy premier Australii.
Nawoływał do międzynarodowego śledztwa, które zbada przyczyny tragedii. Zarzekał się też, że nie stanie mu na przeszkodzie Rosja. Ostro zbeształ także ambasadora tego kraju, którego wezwano do złożenia wyjaśnień. Miał się zarzekać, że to nie Rosja stoi za katastrofą na Ukrainie, ale Abbott uznał te tłumaczenia za „bardzo, bardzo niezadowalające”.
Szef rządu Australii stwierdził, że to niemożliwe, by Rosja nie miała nic wspólnego z katastrofą, bo wydarzyła się ona nad Ukrainą. – To nie był wypadek, to jest zbrodnia i nie możemy pozwolić, żeby zbrodniarzom uszło na sucho to, co zrobili – stwierdził Tony Abbott.