Odwołali koncert Stevena Seagala, bo aktor mógłby zachwalać Putina
Odwołali koncert Stevena Seagala, bo aktor mógłby zachwalać Putina Fot. Featureflash / Shutterstock.com

Amerykański aktor, który zajmuje się również śpiewaniem bluesa, miał wystąpić na estońskim festiwalu w Haapsalu. Organizatorzy obawiali się jednak, że ze względu na eskalacje konfliktu na Ukrainie, prorosyjski artysta może publicznie wygłosić apel w obronie prezydenta Rosji. Swoją decyzję tłumaczą tym, że festiwal powinien pozostać politycznie neutralny.

REKLAMA
Seagal miał zagrać na estońskim festiwalu "Augustibluus". Estoński muzyk Tõnis Mägi słusznie zwrócił uwagę, że udział Amerykanina w trakcie zaostrzenia się sytuacji na Ukrainie, mogłoby być "zwykłą prowokacją w tych niestabilnych czasach" – informuje onet.pl. Organizatorzy imprezy ze względu na neutralność polityczną festiwalu postanowili zrezygnować z udziału muzyka.
Aktor znany z filmów akcji, a od niedawna także muzyk, który ma na koncie dwa albumy, znany jest z swoich prorosyjskich sympatii. Po aneksji Krymu przez Rosję wyraził swoje poparcie dla Moskwy, mówiąc, że to działania "zupełnie zrozumiałe". Po utworzeniu jednej z separatystycznych republik pojawił się na wschodzie Ukrainy, gdzie odśpiewał nieformalny hymn wojskowych wspieranych przez Kreml.
– Kocham Rosję i czuję się Rosjaninem – podkreślał Seagal. Nie omieszkał również podkreślić zasług samego Putina. – On jest prawdopodobnie największym światowym liderem. Chciałbym uważać go za brata – dodał artysta.
Źródło: Onet.pl