Była pacjentka prof. Bogdana Chazana oraz jej mąż wyjaśnili, że dążyli do wykonania aborcji, ponieważ chcieli oszczędzić dziecku cierpień
Była pacjentka prof. Bogdana Chazana oraz jej mąż wyjaśnili, że dążyli do wykonania aborcji, ponieważ chcieli oszczędzić dziecku cierpień Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Na kilka dni przed pogrzebem swojego synka kobieta, której prof. Bogdan Chazan odmówił wykonania aborcji, zabrała głos na łamach tygodnika „Wprost”. W udzielonym wywiadzie pani Agnieszka oraz jej mąż wyjaśnili, że dążyli do przerwania ciąży, ponieważ chcieli oszczędzić dziecku nieuchronnych cierpień.

REKLAMA
– W 22. tygodniu [ciąży] wiedzieliśmy, że nasz syn nie ma szansy na przeżycie. Wiedzieliśmy, że umrze, kwestia tylko, czy będziemy musieli patrzeć na jego męki – powiedział tygodnikowi ojciec chłopca.
– Pod koniec życia płyn w głowie się przemieścił i oko, które było w wielkim wytrzeszczu, schowało się, zmieniło pozycję – dodała była pacjentka prof. Chazana, opisując stan, w jakim znajdował się jej syn tuż przed śmiercią.
Rodzice podkreślili, że po narodzinach ciężko chorego synka, codziennie go odwiedzali. – Pierwsze spojrzenie, pierwszy widok jest trudny do przeżycia, a potem myślę, że się powoli przyzwyczajaliśmy – powiedział ojciec chłopca, który cierpiał m.in. z powodu wodogłowia i nierozwinięcia mózgu.
Rodzice zaznaczyli, że po porodzie prof. Chazan „nie zająknął się słowem w sprawie jakiejkolwiek pomocy”. Żadna propozycja pomocy nie nadeszła także ze strony Kościoła.
– W tym wszystkim najbardziej cierpiało nasze dziecko. Kiedy się urodziło, to nikt z żadnych ruchów pro-life, z żadnych fundacji, nikt z popierających prof. Chazana, żaden ksiądz, dosłownie nikt nie zgłosił się, żeby chociaż zapytać, jak można pomóc, co można zrobić – powiedział pan Jacek.
źródło: „Wprost”