John Dolan z uzależnionego od heroiny bezdomnego stał się wziętym rysownikiem. Dzięki psu.
John Dolan z uzależnionego od heroiny bezdomnego stał się wziętym rysownikiem. Dzięki psu. Fot. Screen z facebook.com/John-Dolan-and-George-the-Dog

Trudno uwierzyć, że wzięcie pod opiekę psa może tak diametralnie zmienić życie. Szczególnie, jeśli chodzi o uzależnionego od heroiny, pogrążonego w depresji bezdomnego złodzieja. Ale to właśnie wtedy John Dolan uznał, że nie może wrócić do więzienia i musi stać się odpowiedzialny. Zaczął więc rysować.

REKLAMA
Dzisiaj jego prace są wystawiane w galerii w Londynie, a kolejny wernisaż ma się odbyć za Oceanem. Dolan odwiedza kolejne studia telewizyjne, a jego książka stała się na Wyspach bestsellerem. Wszystko dzięki bullterrierowi George’owi.
John Dolan trafił na ulicę przez problemy rodzinne – kiedy miał 10 lat powiedziano mu, że jego rodzice to tak naprawdę dziadkowie, a urodziła go Marilyn, którą uważał za siostrę. Chłopak zaczął się staczać, trafił do poprawczaka, a po wyjściu rodzina nie chciała go przyjąć z powrotem. Został bezdomny, zaczął kraść, a ciężką depresję zagłuszał heroiną.
Wtedy młoda para bezdomnych, która dostała mieszkanie, oddała mu pas. John Dolan poczuł się za niego odpowiedzialny, potraktował go jak dziecko, i postanowił zapewnić mu bezpieczeństwo. Porzucił kradzieże i zaczął żebrać, a żeby nie siedzieć z pustymi rękoma wziął się za rysowanie, którym zajmował się jako dziecko. Przechodnie zaczęli je kupować za nie wielkie kwoty, aż zauważył go właściciel galerii. I zaoferował mu wystawę, która stała się początkiem jego drogi z samego dna.
Źródło: "The Guardian"