
Kiedy pod nogi biegnącego Milana Gajica spadłą piłka, ten nie tracił czasu i od razu kopnął ją z całej siły. Oddany sprzed pola karnego strzał był potężny i celny, bramkarz nie miał nic do powiedzenia. Dzięki efektownemu uderzeniu szwajcarska drużyna St. Gallen objęła prowadzenie. Problem polegał na tym, że Gajic nie jest zawodnikiem St. Gallen...
REKLAMA
Piękny gol Gajica był ozdobą sobotniego meczu pierwszej ligi szwajcarskiej, w którym zmierzyły się zespoły St. Gallen i Young Boys. Po zdobyciu efektownej bramki, która dała prowadzenie klubowi z Sankt Gallen, serbski pomocnik miał jednak grobową minę. Jego pracodawcą jest bowiem mający siedzibę w Bernie zespół Young Boys...
Dzięki bramce Gajica drużyna St. Gallen prowadziła w 52 minucie 2-1. Young Boys wyrównali tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Mecz zakończył się wynikiem 2-2.
