Molly Barker - amerykańska aktywistka o gender: U nas była taka sama dyskusja. Przyniosła dobre skutki
Molly Barker - amerykańska aktywistka o gender: U nas była taka sama dyskusja. Przyniosła dobre skutki YouTube.com

Molly Barker to amerykańska aktywistka społeczna i sportsmenka, która wspiera dziewczynki między 6 a 12 rokiem życia. Twierdzi, że to właśnie w tym okresie zdobywają doświadczenie mające wpływ na całe ich dorosłe życie. Jeśli zostaną ograniczone przez kulturowe wpływy, w przyszłości mogą nie rozwinąć w pełni swoich skrzydeł. W czasie wizyty w Polsce przekonuje, że dyskusja wokół gender jest nam bardzo potrzebna. – Gdy przestajemy szufladkować ludzi, pozwalamy im być sobą – stwierdza w rozmowie z naTemat.

REKLAMA
Molly Barker przyleciała do Polski na zaproszenie Fundacji Ashoka, która szuka i wspiera innowatorów społecznych na całym świecie. Amerykanka jest triathlonistką i biegaczką (zaczęła biegać mając 15 lat), a jej sportowa sylwetka może imponować. Jednak aktywność fizyczna, którą promuje ma uzdrowić nie tylko ciało, ale i umysł. Założona przez nią organizacja "Girls one the Run" to połączenia nowoczesnego mentoringu i sportu.
– Zaprosiliśmy Molly ponieważ nie ma w Polsce takiego programu jak Girls on the run. Nasza debata wokół sytuacji kobiet jest bardzo prosta, niemal czarno-biała, często przybiera ton rewolucyjno-bojowy – mówi Agata Stafiej-Bartosik.
Jak mówi przedstawicielka Ashoki, Molly patrzy na te kwestie w znacznie szerszej perspektywie. – Zwraca uwagę na rozwój dziewczynek przede wszystkim jako osób, dopiero potem jako kobiet. Co więcej, wykorzystuje do pracy z nimi bieganie. Prosty, a jednocześnie wspaniały sport, który uskrzydla, wzmacnia i łączy. Jej metoda jest bardzo naturalna, osobista, dotyczy indywidualnych osób, a nie sprawy – słyszę od swojej rozmówczyni.
Nie zawsze jednak było tak, że Molly Barker dawała przykład innym. Sama przez szereg lat borykała się z uzależnieniem od alkoholu, nawet wtedy, gdy trenowała. Biegała, ale i bardzo dużo imprezowała, co zaczęło zatruwać jej życie i oddalać cele, które chciała osiągnąć. Dziś twierdzi, że pokonanie osobistych problemów daje jej siłę do pomagania innym.
Dyskusja wokół gender jest potrzebna. Nawet burzliwa
– Słyszałam o waszej dyskusji o gender – mówi Molly Barker, która po raz pierwszy odwiedziła nasz kraj. Jak mówi aktywistka, całe zamieszanie i kontrowersje, które wywołuje to słowo przypomina jej to, co miało miejsce również w Stanach Zjednoczonych. – Sama dyskusja wokół tego tematu jest wielką szansą. To bardzo pozytywne – zapewnia Molly Barker, której nie dziwi "alergia" niektórych środowisk na słowo "gender".
Jak mówi Amerykanka, w Stanach podobna dyskusja doprowadziła do zmniejszenia liczby stereotypów zarówno wokół gender, jak i innych współczesnych problemów mniejszości. – Zawsze, gdy przestajemy szufladkować ludzi, pozwalamy im być sobą. Tak samo jest w przypadku programu Girls On The Run, który daje młodym dziewczynkom przestrzeń do bycia sobą, bez potrzeby wchodzenia w szufladki ról społecznych – mówi.
Molly Barker słyszała również o tym, że w Polsce gender jest uznawana przez środowiska prawicowe i katolickie za ideologię, na dodatek szkodliwą dla całego społeczeństwa. – W Stanach Zjednoczonych było dokładnie tak samo. Próbowano wmówić, że gender to groźna ideologia. A tak naprawdę jest to pole do dyskusji na temat tego, kim jesteśmy – słyszę od Molly.
Nie szufladkujmy - biegajmy, rozmawiajmy
Jej zdaniem bieganie jest ważne dla każdego człowieka, ale szczególną szansą może być właśnie dla kobiet. – To pierwszy krok do tego, aby poznać samą siebie. Poznać swoje potrzeby i odkryć moc, jaką w sobie mamy – mówi Molly Barker. To zaś ma sprawić, że uwierzą w swoje możliwości także na innych polach codziennej aktywności.
Gdy zapytałem Molly Barker, z jaką misją przyjechała do naszego kraju, stwierdziła. – To. co chciałabym powiedzieć każdemu kogo spotkam, to że najlepszą drogą do wyeliminowania uprzedzeń do innych ludzi jest rozmowa. Wierzę, że dziewczynki, które zaczną biegać w ramach programu Girls On The Run również znajdą dzięki temu przestrzeń do poznawania innych ludzi. Będą razem trenować i rozmawiać, a w ten sposób pokonywać wszelkie bariery – mówi Molly Barker.
W spotkaniu w warszawskiej siedzibie Fundacji "Feminoteka" uczestniczyły stypendystki Edukacyjnej Fundacji im. prof. Romana Czerneckiego EFC, która także pozwala uwierzyć młodym ludziom uwierzyć w swoje siły. Jedną z nich była 18-letnia Emilia Pysz, która jeszcze kilka lat temu była "szarą myszką" z małej miejscowości. Jak mówi, to właśnie opieka Fundacji pomogła jej "wydostać się" z dawnego świata i uwierzyć w siebie.
logo
Fot. Edukacyjna Fundacja im. prof. Romana Czerneckiego EFC
– Molly Barker jest niesamowitą kobietą – mówi Emilia, która podobnie jak Amerykanka, chce związać swoją przyszłość ze sportem. – Staram się być silną osobą i uważam, że jeśli się czegoś chce, można to osiągnąć bez względu na to, czy jest się kobietą czy facetem – słyszę od 18-latki.
Moja rozmówczyni nie dostrzega dziś barier wynikających z faktu bycia kobietą. Przyznaje, że takie osoby jak Molly Barker motywują do walki o samą siebie.  – Zawsze podziwiałam ludzi zaangażowanych w to, co robią. Jak się rozmawia z kimś takim, znajduje się siłę do działania – mówi Emilia Pysz.
Fundacja "Girls On The Run" powołana przez Molly Barker działa już w 210 miastach w Stanach Zjednoczonych i zrzesza blisko 200 tys. dziewcząt rocznie.