
Internet ma swój kolejny hit. Oto mąż wpisał w arkusz kalkulacyjny każdą próbę małżeńskiego "zbliżenia" od początku czerwca do połowy lipca. A potem jej to wysłał. A potem ona upubliczniła wszystko w sieci.
REKLAMA
O bohaterach tej sprawy niewiele wiadomo. Wiadomo, że jest jakiś mąż, zdziwiona żona i post w serwisie Reddit, który zainteresował całe spektrum mediów - od Facebooka przez tabloidy, po poczciwego "Telegrapha".
- Mój mąż wysłał mi niedojrzałego, obraźliwego e-maila, gdy jechałam na lotnisko przed 10-dniową podróżą służbową. Od tego czasu zerwał kontakt - napisała bohaterka wpisu, który wkrótce miał stać się kolejnym wiralem. I zamieściła ten excelowski załącznik z listą wymówek, jakie rzekomo przywołała w alkowie:
Rzecz z lekka trąci zmyślonym newsem (kto normalny publikowałby informacje, że unika prysznica?), ale internet do sprawy podszedł poważnie. Posypały się więc zewsząd rady tak dla męża, jak i żony.
Mężowi wytyka się niedelikatne podejście do słusznej - piszą niektórzy - sprawy, żonie radzi się jak ma ratować swój związek, jeśli oczywiście będzie się jej chciało spać z gościem, który wpisze to potem do Excela.
