
Brytyjski dziennik „Financial Times” opublikował zdjęcie fragmentu kadłuba samolotu malezyjskich linii lotniczych na którym widać ślady odłamków. To pierwszy dowód na to, że samolot został trafiony rakietą ziemia-powietrze. Natomiast główni podejrzani o zestrzelenie maszyny prorosyjscy separatyści przekazali czarne skrzynki rządowi malezyjskiemu.
REKLAMA
Fragment zestrzelonej maszyny odnaleźli mieszkańcy Petropawłówki. Jak się okazało jeden z miejscowych zabrał zniszczony kawałek samolotu do domu, jednak inni mieszkańcy wioski uznali, że to może być ważny dowód i przenieśli go na pobocze drogi. Podziurawioną część samolotu zobaczyli przebywający na Ukrainie dziennikarze „Financial Times”.
Eksperci brytyjskiego dziennika zwrócili uwagę na metrowy kawałek kadłuba przebitego na wylot, a także z dużą ilością mniejszych dziur i śladów spalenia. Dwóch ekspertów z Londynu, z których jeden to było pilot, stwierdziło, że te szkody wyraźnie wskazują na zestrzelenie samolotu za pomocą rakiety.
„Financial Times” poprosiło także byłego oficera brytyjskich sił powietrznych RAF o opinię. Badając zdjęcie stwierdził, że dziura w tej części kadłuba powstała od środka. Podobnie zresztą ocenili to pozostali eksperci „FT”. Według byłego lotnika to oznacza, że do wybuchu rakiety doszło z przodu i z lewej strony samolotu. Jak się okazuje rakieta ziemia-powietrze użyta do zestrzelenie malezyjskiego samolotu jest używana do walki z myśliwcami. Dlatego zamiast trafić w cel, wybucha 20 metrów przed nim, wysyłając w jego stronę chmurę rozgrzanego do czerwoności metalu, który spowoduje ogromne szkody.
Nie wiadomo, czy piloci wiedzieli o tym, że rakieta wystrzelona najprawdopodobniej przez prorosyjskich separatystów leci w ich kierunku. Wkrótce możemy się o tym dowiedzieć, ponieważ rebelianci z okolic Donbasu postanowili przekazać rządowi malezyjskiemu czarne skrzynki samolotu.
W poniedziałek wieczorem w sprawie Ukrainy rozmawiali telefonicznie Bronisław Komorowski oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama – ]poinformował Biały Dom. Rozmowa miała miejsce ze względu na środowy szczyt członków NATO z państw Europy środkowo-wschodniej. Komorowski i Obama ustalili, że w związku z działaniami Rosji, Sojusz Północnoatlantycki powinien zwiększyć wydatki na bezpieczeństwo.
źródło: "Financial Times"; TVN24
źródło: "Financial Times"; TVN24
