Amerykańskie służby chętnie zbierają informacje o osobach podróżujących do Stanów Zjednoczonych
Amerykańskie służby chętnie zbierają informacje o osobach podróżujących do Stanów Zjednoczonych Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Amerykańskie służby mają spory apetyt na informacje dotyczące osób wlatujących do Stanów Zjednoczonych lub z nich wylatujących. Świadczą o tym doświadczenia dziennikarza Cyrusa Farivara, który dotarł do danych, jakie zebrał na jego temat urząd celny. Urzędnicy znali m.in. numer karty kredytowej Farivara, jej termin ważności oraz język, jakim posługiwał się podczas kupowania biletów.

REKLAMA

Farivar, który opisał swoją historię na łamach portalu Ars Technica, otrzymał od United States Customs and Border Protection (amerykańskiego urzędu celnego) 76-stronicowy dokument. Zdobył go dopiero po złożeniu odwołania, ponieważ za pierwszym razem urzędnicy przekazali mu bardzo skromny pakiet informacji.

Informacje dotyczące dziennikarza (passenger name record) dotyczyły podróży zagranicznych, jakie odbył on w latach 2005-2013. Dokument zawierał nie tylko podstawowe dane (imię, nazwisko, numery telefonów, adresy e-mailowe, jakimi posługiwał się nabywca biletów, numery lotów i miejsc, które zajmował w samolotach), ale i informacje, których Farivar nie spodziewał się ujrzeć.

Amerykański urząd znał bowiem numery IP, z których dziennikarz korzystał, gdy kupował bilety przez internet, język, w jakim dokonano zakupu, oraz pełny numer jego karty kredytowej oraz jej datę ważności (w 2014 roku karta była już nieważna). Numer karty, przekazany w 2005 roku wraz z innymi danymi przez American Airlines, nie był w żadnym miejscu wykropkowany (w innych przypadkach numer karty był częściowo zamazany).

Urząd posiadał także notatki, jakie sporządzili pracownicy linii lotniczych w czasie rozmów telefonicznych z Farivarem. – Osoby z branży informują, że linie lotnicze nie otrzymują aż takich szczegółów (jak np. adres IP), w związku z czym dane te muszą pochodzić z systemów zarządzających sprzedażą biletów, np. od Sabre. To potwierdza informacje ujawnione przez Snowdena, że NSA jest wpięta w systemy rezerwacji biletów – zauważył portal Niebezpiecznik.pl.