
Sezon wynajmu mieszkań w pełni. Na portalach i specjalnych profilach na Facebooku aż roi się od ogłoszeń. Wśród nich ogromną część stanowią te, gdzie do wynajęcia jest nie mieszkanie, a pokój. Nie tylko studenci, ale również pracujący po 30-tce, a nawet małżeństwa decydują się na życie "z kimś". Niestety, rzeczywistość jest brutalna, a dane o tym, że w Polsce brakuje 8 mln mieszkań to nie tylko słupki w Excelu. To historie prawdziwych ludzi, którzy żyją często jedno na drugim.
Jak mówi Marcin Sienkowski z serwisu ogłoszeniowego OLX.pl, ponad tysiąc spośród obecnych 14 tys. ogłoszeń odnosi się bezpośrednio do poszukiwań współlokatora. – Wydawać by się mogło, że na mieszkanie pod jednym dachem decydują się głównie studenci i osoby uczące się, jednak jak wynika z naszych danych, tylko w co drugim ogłoszeniu pojawia się informacja o studenckim charakterze mieszkania – stwierdza.
Mieszkanie jest już w części zamieszkałe przez osoby pracujące, więc chcielibyśmy aby były to osoby o podobnym systemie i stylu życia nie kolidującym z lokatorami.W domu odpoczywamy a rozrywki planujemy poza domem lub w miejscach do tego przeznaczonych.W mieszkaniu nie zamieszkują studenci!!!
We spólnym mieszkaniu można oczywiście odnaleźć coś fajnego. Odmładzające towarzystwo, dobrą zabawę, oszczędności - choćby wydane na podróże. Ale najczęściej człowiek w pewnym momencie życia po prostu chciałby już mieszkać sam. A jeśli jeszcze przez jakiś czas tak było i nagle znów musi zostać "współlokatorem", zmiana po prostu boli. W takiej właśnie sytuacji znalazła się 31-letnia Ola.
Czy mieszkanie w mocno dorosłym wieku ze współlokatorami to obciach? Chyba raczej znak czasu i kolejny efekt tego, co nazywamy "przemianą systemową". Z jednej strony dorośli szukają w ten sposób oszczędności, z drugiej sposobu na życie.
