Aleksander Kwaśniewski: Należy odwołać się od wyroku ws. więzień CIA. "Wtedy walczyliśmy z terroryzmem"
Aleksander Kwaśniewski: Należy odwołać się od wyroku ws. więzień CIA. "Wtedy walczyliśmy z terroryzmem" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Aleksander Kwaśniewski uważa, że Polska powinna odwołać się od wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. więzień CIA w Polsce. – Jestem przekonany, że polskie władze będą się odwoływać i powinny się odwoływać, dlatego że rozmawiamy o decyzji sądu w roku 2014 czyli w całkowicie innym kontekście niż decyzje podejmowane w roku 2003, 2004, czyli wtedy kiedy to się wszystko działo – powiedział były prezydent RP w TVN24 Biznes i Świat.

REKLAMA
Przypomnijmy, że w czwartek Europejski Trybunał w Strasburgu orzekł, że Polska musi wypłacić dwóm więźniom CIA przetrzymywanym na terenie naszego kraju 230 tysięcy euro. Sędziowie przekonywali, że nasze władze naruszyły Konwencję Praw Człowieka, pozwalając przetrzymywać i torturować dwóch więźniów CIA. Dodatkowo stwierdzono, że w tej sprawie prowadzono przewlekłe i nieefektywne śledztwo i że Polska nie zapobiegła "nieludzkiemu traktowaniu" więźniów.
– Myśmy wtedy walczyli z terroryzmem, myśmy nie wiedzieli co się wydarzy, myśmy bali się, że to może być początek zawieruchy, która będzie niszcząca dla nas wszystkich – przekonywał Kwaśniewski.
Pomimo tego polityk zaznaczył, że jeśli rzeczywiście doszło to torturowania kogokolwiek to jest to skandal, ale nie dotyczy on Polski, a jedynie USA. – Natomiast znając dzisiaj naszych amerykańskich partnerów, bardziej staralibyśmy się wiedzieć co tam się dzieje wewnątrz. Jeżeli Strasburg mówi, że były tortury, co oczywiście jest niedopuszczalne i skandaliczne, nie do zaakceptowania, ale to dotyczy Stanów Zjednoczonych, a nie dotyczy Polski – wyjaśniał w TVN24 BiŚ.
W tej sprawie głos zabrał również szef MSZ Radosław Sikorski. – Musimy zapoznać się z uzasadnieniem wyroku. O ile wiem, Polska nigdy nikogo nie torturowała. Zresztą, nikt nie uważa, żeby to Polacy robili coś, co budziłoby protest.
Sikorski argumentował, że w 2001 roku to Stany Zjednoczone były zagrożone i Polska im pomogła. – Pytanie, czy nasza sympatia zostanie odwzajemniona, gdy to my poczujemy się zagrożeni – oznajmił minister.
Źródło: tvn24.pl