
"Kanty 2.0" - tak o intratnych, ale nie do końca uczciwych biznesach internetowych pisze najnowszy "Newsweek". Tygodnik ostrzega, że na ich celowniku są nie tylko przedsiębiorcy, ale także zwykli internauci, do kiszeni których próbuje się sięgnąć dzięki ukrytym umowom zawieranym jednym kliknięciem, a później mailami z groźbą pozwu.
REKLAMA
Kilka tygodni temu głośno było przede wszystkim o sprytnym biznesie kryjącym się pod nazwą De Lege Artis. Żerujący na przedsiębiorcach serwis postanowił bowiem naciągnąć między innymi Krzysztofa Ibisza i Piotra Rubika. Z pewnością wielu wtedy pomyślało jednak, że cóż obchodzić mogą ich problemy, w które z internetowej naiwności dali się wciągnąć bogaci celebryci. Najnowszy "Newsweek" przypomina jednak, że równie często ofiarami takich praktyk pada przeciętny Kowalski.
Chcesz zarobić, a zarobią na tobie...
Tygodnik podkreśla tu przede wszystkim ostatnią sprawę związaną z agencją int-Work. Jej strona internetowa miała pozwalać na niezły zarobek dzięki streszczaniu seriali lub opisywaniu programów komputerowych. Nawet ponad 2,5 tys. zł miesięcznie kusi, więc i chętnych nie brakowało. Umowa o dzieło jest w int-Work zawierana wraz z rejestracją w serwisie. Niczym w De Lege Artis oczywiście trudno to zauważyć.
Tygodnik podkreśla tu przede wszystkim ostatnią sprawę związaną z agencją int-Work. Jej strona internetowa miała pozwalać na niezły zarobek dzięki streszczaniu seriali lub opisywaniu programów komputerowych. Nawet ponad 2,5 tys. zł miesięcznie kusi, więc i chętnych nie brakowało. Umowa o dzieło jest w int-Work zawierana wraz z rejestracją w serwisie. Niczym w De Lege Artis oczywiście trudno to zauważyć.
Tymczasem właśnie ta umowa jest kluczem do bajecznych zarobków. Oczywiście nie dla naiwnych zleceniobiorców, a twórców tech mechanizmu. Najważniejsze są zapisane w umowie kary i odsetki za niewykonanie zlecenia. A wykonać się go nie da, bo przed nadejściem potrzebnych materiałów szybciej na e-mail zleceniobiorcy trafi wezwanie do zapłaty kary w wysokości 25 proc. wartości zlecenia.
To zwykle kilkaset złotych i wielu takie pieniądze trudno szybko znaleźć. To kolejny sposób na zwiększenie zysku szefa agencji int-Work. Bo jeśli z karą nie uda się wyrobić w 5 dni, za każdy kolejny naliczane są odsetki w wysokości... 1,5 proc.
Bezkarni?
Strach przed problemami z sądem i komornikiem sporą grupę naciągniętych internautów skłania do możliwie szybkiej zapłaty. Niewielu decyduje się na to, by bronić się w sądzie lub zgłosić się do prokuratury. Sądzą, że najskuteczniejszą walką będzie kampania ostrzegawcza na internetowych forach i grupach na Facebooku. Jednak właściciel serwisu po postu zmienia jego nazwy. Interes nazywał się już DodatkowaPraca.com, Epraca.vv.net.pl i WorkHome.pl.
Strach przed problemami z sądem i komornikiem sporą grupę naciągniętych internautów skłania do możliwie szybkiej zapłaty. Niewielu decyduje się na to, by bronić się w sądzie lub zgłosić się do prokuratury. Sądzą, że najskuteczniejszą walką będzie kampania ostrzegawcza na internetowych forach i grupach na Facebooku. Jednak właściciel serwisu po postu zmienia jego nazwy. Interes nazywał się już DodatkowaPraca.com, Epraca.vv.net.pl i WorkHome.pl.
Jak więc skutecznie bronić się przed tego typu problemami? Więcej o tej sprawie i innych rodzajach internetowego naciągactwa bazującego na mailach z groźbami zakamuflowanymi pod pseudoprawniczym bełkotem w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek".
