
Tomasz Terlikowski jest oburzony tym, że coraz więcej młodych ludzi nie chce brać udziału w wojnie. Publicysta na łamach „Rzeczpospolitej” skrytykował tych, którzy w przypadku konfliktu zbrojnego przyjęliby postawę pasywną, bądź uciekli poza granice naszego kraju, by ratować swoje życie.
Nie każdy chce walczyć. Ostatnio opisaliśmy na naTemat.pl przypadki niektórych osób, które w razie wojny uciekną, bądź będą kolaborowały. Nie spodobało się to redaktorowi naczelnemu „Frondy” Tomaszowi Terlikowskiemu, który na łamach „Rzeczpospolitej” skrytykował nie tyle osoby młode, co media, które piszą o takich sprawach.
Tomasz Terlikowski
Zdaniem Terlikowskiego postawa tchórzowska nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, czy zachowaniem spokoju. Takie osoby odrzucają cechy męskie. Nie chcą brać odpowiedzialności, wypełnić narzuconą im przez kulturę rolę. Katolicki publicysta odrzuca także argumenty niektórych, że nie powinien tak mówić, bo jako chrześcijanin powinien nadstawiać drugi policzek.
Tomasz Terlikowski
Publicysta mówi, że są sytuacje w których mamy prawo, a wręcz powinność zareagować. Argumentuje to tym, że chrześcijaństwo wcale nie jest pacyfistyczne i że wpisane jest w nie etos rycerski, który nakazuje bronić słabszych. Dlatego nadstawianie drugiego policzka kiedy ktoś chce pobić np. matkę, czy żonę nie jest czymś heroicznym, ale tchórzostwem zdaniem Terlikowskiego. Jednak publicysta wie, jak zaradzić pewnym problemom.
Tomasz Terlikowski
źródło: "Rzeczpospolita"
