Tomaszowi Terlikowskiemu nie podoba się to, że nie każdy chce walczyć o Polskę
Tomaszowi Terlikowskiemu nie podoba się to, że nie każdy chce walczyć o Polskę Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Tomasz Terlikowski jest oburzony tym, że coraz więcej młodych ludzi nie chce brać udziału w wojnie. Publicysta na łamach „Rzeczpospolitej” skrytykował tych, którzy w przypadku konfliktu zbrojnego przyjęliby postawę pasywną, bądź uciekli poza granice naszego kraju, by ratować swoje życie.

REKLAMA
Nie każdy chce walczyć. Ostatnio opisaliśmy na naTemat.pl przypadki niektórych osób, które w razie wojny uciekną, bądź będą kolaborowały. Nie spodobało się to redaktorowi naczelnemu „Frondy” Tomaszowi Terlikowskiemu, który na łamach „Rzeczpospolitej” skrytykował nie tyle osoby młode, co media, które piszą o takich sprawach.
Tomasz Terlikowski

Nie przeceniam takich opowieści. Są one jednak ważnym świadectwem samoświadomości znaczącej części polskich mediów – bo więcej mówią nam one o tym, co myślą dziennikarze, niż co realnie myśli młodzież.  Pokazują też, że te media właśnie chcą wychowywać Polaków na tchórzy. Tak, na tchórzy, bo mężczyzna, który mówi, że nie będzie bronił swojej Ojczyzny, swojego narodu, a co za tym idzie, swoich bliskich, jest zwykłym tchórzem. Czytaj więcej

Zdaniem Terlikowskiego postawa tchórzowska nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, czy zachowaniem spokoju. Takie osoby odrzucają cechy męskie. Nie chcą brać odpowiedzialności, wypełnić narzuconą im przez kulturę rolę. Katolicki publicysta odrzuca także argumenty niektórych, że nie powinien tak mówić, bo jako chrześcijanin powinien nadstawiać drugi policzek.
Tomasz Terlikowski

I niech pacyfiści nie wyjeżdżają mi tu z opowieściami, że to takie niechrześcijańskie, że prawdziwy chrześcijanin nadstawia drugi policzek i że życie jest wartością najwyższą. Z punktu widzenia chrześcijaństwa żadna z tych tez nie jest prawdziwa. Życie jest wartością fundamentalną, a nie najwyższą, co oznacza, że można je – w imię innych wartości – oddać czy poświęcić. Czytaj więcej

Publicysta mówi, że są sytuacje w których mamy prawo, a wręcz powinność zareagować. Argumentuje to tym, że chrześcijaństwo wcale nie jest pacyfistyczne i że wpisane jest w nie etos rycerski, który nakazuje bronić słabszych. Dlatego nadstawianie drugiego policzka kiedy ktoś chce pobić np. matkę, czy żonę nie jest czymś heroicznym, ale tchórzostwem zdaniem Terlikowskiego. Jednak publicysta wie, jak zaradzić pewnym problemom.
Tomasz Terlikowski

Jeśli chcemy zachować wolność i niepodległość, musimy w takim duchu zacząć wychowywać nasze dzieci. Żeby bohaterami byli dla nich powstańcy warszawscy, a nie leszcze, dla których święty spokój jest ważniejszy od dobra wspólnoty, która dała im język, kulturę, wartości i możliwość bycia w pełni człowiekiem! Czytaj więcej


źródło: "Rzeczpospolita"