
Afera podsłuchowa nie wyszła tygodnikowi "Wprost" tak dobrze, jak mogło się wydawać. A przynajmniej jego wydawcy - grupie PMPG. Po raz drugi z rzędu akcje wydawcy tygodnika „Wprost” znalazły się na liście alertów Giełdy Papierów Wartościowych.
Powodem alertu było fakt, że średni kurs akcji Platformy Mediowej Point Group spadł poniżej 50 groszy. Obecnie za akcję PMPG zapłacimy około 32 groszy. Dlatego teraz firma – zgodnie z wymogami GPW – musiała ogłosić program naprawczy.
Wirtualnemedia.pl opisują plany PMPG na wyjście z tarapatów. W ramach programu naprawczego wydawca tygodników "Wprost" i "Do Rzeczy" wydał oświadczenie, że zamierza zbudować fundamenty spółki i wiarygodności wśród inwestorów. Jeśli do końca roku PMPG nie zrealizuje założeń i akcje firmy nie przekroczą 50 groszy, będzie zmuszone do przeprowadzenia procesu scalenia akcji. Udziałowcy są przeciwni takim zabiegom.
GPW po raz drugi ogłosiła w sprawie PMPG alert. Jeśli firma trafi na listę alertów sześć razy, to zarząd giełdy na okres do trzech miesięcy zawiesza obrót akcjami. Jeśli PMPG będzie miało problemy, a już teraz zarząd przyznaje, że bierze to pod uwagę, to firmie grozi wykluczenie jej akcji z obrotu giełdowego.
źródło: "Wirtualne Media"
