Zakład pielęgniarsko-opiekuńczy w Białymstoku
Zakład pielęgniarsko-opiekuńczy w Białymstoku Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Społeczeństwo nam się starzeje – powtarzają politycy w debacie nad wiekiem emerytalnym. Przyjmujemy to do wiadomości, ale nas to nie "rusza". Co innego starzenie się naszych własnych rodziców. Osoby, dzięki którym istniejemy, które nas wychowały i otoczyły opieką dzisiaj coraz częściej same wymagają wsparcia. Następuje zamiana ról: dzieci wchodzą w rolę rodziców i odwrotnie. Towarzyszą temu rozmaite dylematy moralne, psychologiczne, ekonomiczne. Jak opiekować się własnymi rodzicami, by nie odebrać im godności, a sobie radości życia?

REKLAMA
Oddanie rodziców do domu opieki w wielu rodzinach nadal jest postrzegane jako występek moralny. Podobne placówki określa się mianem "domu starców". Tylko wyrodne dzieci oddają rodziców obcym ludziom – takie przekonanie pokutuje w polskim społeczeństwie. Jaka jest jednak alternatywa? Codzienna pielęgnacja niedołężnego rodzica może sparaliżować życie dzieci. Szczególnie, jeśli schorowanymi rodzicami opiekuje się jedynak, nie posiadający wsparcia ze strony rodzeństwa. Profesjonalna opieka pielęgniarska to wydatek, na który przeciętna rodzina nie może sobie pozwolić. Rodzice, pozostawieni sami sobie, cierpią. Jak, waszym zdaniem, rozwiązać ten dylemat? Jakie są wasze doświadczenia w opiece nad rodzicami? Czy myślicie już dzisiaj o tym, w jaki sposób zapewnicie opiekę swoim rodzicom w przyszłości?