
Za wysokie krzesła i stoły na stołówkach, pisuary dla dorosłych - tak wygląda ponad połowa szkół, które za ponad miesiąc mają przyjąć sześciolatków.
Mimo to, ogólnie z przygotowaniem szkół jest lepiej niż rok temu. Według kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli prawie wszystkie szkoły zatrudniają już odpowiednich nauczycieli i posiadają sale przygotowane na przyjęcie najmłodszych uczniów.
Klasy są wyposażone w ergonomiczne meble, a na pólkach na sześciolatków czekają gry i zabawki dydaktyczne. Nieliczne wykryte braki dotyczą niewydzielenia w klasach części do zabawy czy braku biblioteczek dla najmłodszych.
Największym problemem jest jednak to , że w 2/3 szkół nie dostosowano mebli w stołówkach, a w około 40 procentach placówek maluchy będą miały problemy w toalecie. Za duże krzesełka i stoły, za wysoko wiszące pisuary – krytykują kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli.
Nie jest też dobrą wiadomością dla rodziców to, że w małych miastach ich pociechy mogą chodzić do szkoły na popołudnie. W całym kraju liczba uczniów w klasach pierwszych wzrośnie we wrześniu nawet o 70 procent. W miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców liczba koniecznych do zorganizowania klas z pierwszakami będzie w wielu szkołach większa od liczby sal lekcyjnych przygotowanych na przyjęcie najmłodszych uczniów. Zajęcia będą więc odbywać się w systemie zmianowym.