Legia Warszawa rozgromiła Celtic Glasgow, a najjaśniejszym punktem stołecznej drużyny był Miroslav Radović.
Legia Warszawa rozgromiła Celtic Glasgow, a najjaśniejszym punktem stołecznej drużyny był Miroslav Radović. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Po męczarniach z irlandzkim Saint Patrick’s Athletic kibice z trwogą czekali na trzecią rundę eliminacji Ligi Mistrzów i spotkanie z Celtikiem Glasgow. Już w siódmej minucie stołeczny klub przegrywał po strzale McGregora. Ale później na boisku dominowała już tylko Legia.

REKLAMA
W trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów mistrz Polski musiał zmierzyć się z utytułowanym Celtikiem Glasgow. I początek spotkania pokazał, że nie będzie to łatwa przeprawa. Szkoci grali agresywnie, naciskali na Legię i przyniosło to skutek – już w 7. minucie otworzyli wynik. Wystarczyły tylko dwie minuty i Legia dostała swoją vendettę – na 1:1 po dwójkowej wyrównał Miroslav Radović.
Piłkarze Celtiku atakowali, strzelali, ale piłka nie wpadała do siatki – dobrze na bramce radził sobie Dusan Kuciak. Kilka nieudanych akcji mieli także piłkarze Legii. Ale to oni schodzili na przerwę prowadząc w meczu – po dośrodkowaniu swojego drugiego gola strzelił Radović (35 min.). Jeszcze przed przerwą Celtik stracił jednego zawodnika, bo po faulu czerwoną kartkę dostał Efe Ambrose.
Legia miała także dwie szansy na podwyższenie wyniku z rzutów karnych, ale Ivica Vrdoljak dwukrotnie nie trafił. Trzecią bramkę dla Legii w 83. minucie strzelił Michał Żyro, kolejną asystę zaliczył Radović. Po indywidualnej akcji rzut karny wywalczył Jakub Kosecki, ale jego wykonanie powierzył Vrdoljakowi. I okazało się, że to błąd, bo strzał Chorwata obronił bramkarz. Ale czwarty gol w końcu padł – już w doliczonym czasie wynik ustalił Kosecki.
Źródło: TVP Sport