
Radosław Sikorski to nadal konserwatysta pełną gębą. Prywatne poglądy ministra przekładają się najwyraźniej na pracę jego resortu. MSZ usunęło z poradnika „Polak za granicą” ostrzeżenia dla homoseksualistów albo osób transpłciowych. Uzasadnia to koniecznością zachowania bezstronności światopoglądowej.
Chociaż kurorty turystyczne są mocno zwesternizowane, często po opuszczeniu hotelu trafia się do świata, gdzie obowiązują niespotykane w Europie normy obyczajowe i prawne. Wiele krajów, które są turystycznymi rajami ma prawa uderzające w homoseksualistów. Nie trzeba daleko szukać – przed igrzyskami w Soczi Rosja wprowadziła prawo grożące więzieniem za okazywanie homoseksualizmu.
Poradnik (nie) dla wszystkich Polaków Wtedy o sprawie zrobiło się głośno, wiele środowisk protestowało i groziło bojkotem imprezy. Ale takie burze zdarzają się rzadko. Na temat dyskryminującego prawa w wielu krajach jest cicho. Dlatego tak cenne były informacje na ten temat zawarte w poradniku „Polak za granicą”.

Były, bo Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało o ich usunięciu. A wszystko przez to, że Stowarzyszenie na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz osób Queer „Pracownia Różnorodności” poprosiło o ich uzupełnienie. W długim piśmie wyszczególniono wszystkie braki w poradniku ministerstwa.
A to najprostsza i darmowa pomoc dla turystów wyjeżdżających za granicę. Szczególnie teraz, w sezonie urlopowym. Promuje ją też na swojej stronie Kancelaria Premiera. Na stronie można znaleźć jednak wiele informacji, m.in. dla amatorów opalania topless, obmacywania kobiet czy dla przemytników narkotyków.

Bo informacje, że to wszystko jest zakazane i grozi więzieniem, mandatem lub chłostą można znaleźć w poradniku. Ale już nie to, że w Indiach za współżycie osób tej samej płci można trafić do więzienia na 7 lat, na popularnych wśród turystów Malediwach homoseksualistów każe się śmiercią, a na Jamajce do 10 lat ciężkich robót.
Zmienili. Na gorsze Jeszcze pół roku temu można tam było znaleźć chociaż szczątkowe informacje, dotyczące niektórych krajów. Jednak MSZ uznał, że nie jest w stanie dostarczyć kompleksowych i miarodajnych wiadomości, więc usunie to, co już jest na stronie. Poza tym nie bez znaczenia były kwestie światopoglądowe.
Marek Ciesielczyk
Co w takim razie z informacjami tylko dla kobiet? Albo jedynie dla mężczyzn? Przecież to też grupy społeczne. Poza tym urzędnicy zapomnieli, że homoseksualizm to nie „opcja światopoglądowa” tylko orientacja seksualna, nie wybór, ale natura.
– To pismo jest tak napisane, że nie ma wielu jednoznacznych zdań. Określenie „światopogląd” może oznaczać nie osoby LBGT, ale grupy polityczne, które reprezentują ich interesy – interpretuje Przemysław Szczepłocki ze Stowarzyszenia „Pracownia Różnorodności”. – Ale dopuszczamy też interpretację, którą pan przedstawił. Jeśli rzeczywiście ktoś w ministerstwie uważa, że homoseksualność to światopogląd, to powinien się doszkolić. Możemy podesłać odpowiednie lektury. To po prostu jest głupio napisane – dodaje.
Sikorski obiecał. I nic Rozmówca naTemat ma nadzieję, że po tym, jak z Twittera o sprawie dowiedział się minister Sikorski, resort zajmie się nią i spełni postulaty stowarzyszenia. – Ale na razie nie dostaliśmy z MSZ sygnału, by coś w tej sprawie się działo. Poza tym minister Sikorski, patrząc na jego Twittera, ma cały szereg poważniejszych rzeczy, więc nie wiem, co oznacza jego zapowiedź, że przyjrzy się sprawie – mówi Przemysław Szczepłocki. Na razie jego stowarzyszenie przygotowuje skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich i do pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania.
– To nie ma być elaborat, wystarczy jedno zdanie, krótka informacja. Tak jak dotychczas dla 14 krajów była informacja – zauważa. Zarzuca ministerstwu hipokryzję, bo nie chce ostrzegać osób LGBT, uzasadniając to neutralnością światopoglądową, a ostrzega homofobów. – W opisie Kanady jest ostrzeżenie dla homofobów i rasistów, żeby wypowiadali się oględnie na te tematy – zauważa.
Bezczynność Na razie jednak nie wygląda na to, żeby instytucje państwowe intensywnie zajęły się sprawą. Biuro Rzecznika Spraw Obywatelskich zapytało tylko MSZ, czy zamierza przychylić się do prośby Stowarzyszenia. Zapytało dwa i pół miesiąca temu i nie dostało odpowiedzi. Urzędnicy Ireny Lipowicz nie uznali za stosowne, by kontynuować sprawę, ponaglać MSZ czy przypominać o swoim piśmie, które pozostało bez odzewu.
Nie należy się też spodziewać wzmożonej aktywności ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Oto pytania, które wysłaliśmy do Biura Prasowego i odpowiedź, jakiej nam udzielono.
Odpowiedź MSZ
Poradnik "Polak za granicą" ma pomóc turystom uniknąć kłopotów za granicą. Ale nie wszystkim. Nie chcę zarzucać urzędnikom złej woli czy homofobii, ale trudno uniknąć wrażenia, że boją się starcia z przeciwnikami LGBT. A instytucje państwa nie powinny się przed takimi naciskami – i to tylko potencjalnymi – uginać.
