
"Nadchodzi III wojna światowa" - wieści uchodząca za organ kremlowskiej propagandy "Rossijskaja Gazieta". I to nie byle jakim piórem, bo samego metropolity Hilariona, pełniącego funkcję szefa dyplomacji w Patriarchacie Moskwy. Jego zdaniem, w zasadzie już znaleziono zapalnik, który powinien ten ogólnoświatowy konflikt rozpętać.
REKLAMA
W ocenie metropolity Hilariona, sytuacja na świecie nie przypomina dziś nawet tej z lata 1939 roku. Rosyjski hierarcha przekonuje, że być może wkrótce powtórzy się raczej jeszcze bardziej krwawy scenariusz, który historia pamięta z 1914 roku. Dlatego też Hilarion porównuje zestrzelenie malezyjskiego boeinga do morderstwa arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, które stało się pretekstem do rozpoczęcia I wojny światowej.
Przed stu laty zastrzelenie austriacko-węgierskiego następcy tronu przez serbskiego terrorystę doprowadziło do wojny. Wyglądało to tak, jakby wiodące globalne siły tylko czekały na ten strzał, by rozpocząć ogólnoświatową rzeź.
Jego zdaniem, podobne są też przekazy medialne. Rosyjski duchowny ocenia, że większość mediów na świecie niczym przed stu laty skupia się przede wszystkim na "sprawozdaniach wydarzeń z granic" i liczeniu kolejnych ofiar sporów o te granice.
Rosyjscy hierarchowie znaleźli też sposób, by utrzeć nosa Zachodowi za sankcje, które coraz silniej dotykają ich kraj. Jak tłumaczył kremlowski mediom archiprezbiter Wsiewołod Chaplin, sankcje gospodarcze tylko Rosjanom służą, gdyż... dzięki nim nasi wschodni sąsiedzi łatwiej wydostaną się z rąk konsumpcjonizmu i szybciej trafią do nieba.
Źródło: Interfax-religion.com
