PiS billboardami zaatakuje PO za aferę taśmową.
PiS billboardami zaatakuje PO za aferę taśmową. Fot. PiS

Prawo i Sprawiedliwość postanowiło zaatakować Platformę Obywatelską serią billboardów, ale właściciel nośników reklamowych nie zgodził się, by na plakatach widniało słowo „sitwa”. Według Jarosława Kaczyńskiego to (kolejny już) dowód na istnienie w Polsce cenzury.

REKLAMA
Chociaż afera taśmowa w PO niemal ucichła, opozycja nadal próbuje wykorzystać ją do ataków na rząd. W całym kraju miały zawisnąć plakaty z wizerunkami Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Elżbiety Bieńkowskiej i Bartłomieja Sienkiewicza oraz podpisem „By żyło się lepiej. Sitwie”. Ale to ostatnie słowo wywołało sprzeciw właściciela nośników, które wynajął PiS. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego to dowód na cenzurę.
Prezes PiS wracał uwagę, że PKW nie reaguje na billboardy, m.in Sebastiana Wierzbickiego z SLD, a skomentowała ogłoszenie listy kandydatów PiS. – Chciałem zapytać szefa PKW czy jest szefem obiektywnej komisji czy szefem komisji tych sił, które rządzą? – mówił Kaczyński. – Maszerujemy na wschód, bo tylko na Wschodzie można taki system sitw utrzymać –dodał.
logo
Fot. PiS
Kaczyński zapewniał, że kibicuje polskim politykom walczącym o unijne posady. I to nie tylko Radosławowi Sikorskiemu, ale i Donaldowi Tuskowi. – Niech sobie jedzie, to miejsce bez znaczenia – mówił, pytany o szanse szefa MSZ. – Czym mniej członków tego rządu w Polsce, tym lepiej. Najlepiej, gdyby pojechał sam szef – żartował. – Ta władza jest najgorsza ze wszystkich, które mieliśmy przez 25 lat.
Prezesa PiS pytano również o jego wrażenia z wczorajszych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i o opinię Janusza Korwin-Mikkego, który chce osądzić jego dowódców. – Nie da się komentować słów osoby, która powinna być przedmiotem zainteresowania lekarza – uciął Kaczyński. Ostro ocenił też formę 70. rocznicy. – W tym roku to nawet nie był cień tego, co wtedy – mówił, porównując do przygotowanych przez Lecha Kaczyńskiego
– Wtedy zrobiono duży wysiłek, z jednej strony władz Warszawy, ale z drugiej władz kraju, a premierem był Belka, rządziło SLD – przypominał Jarosława Kaczyński. – Powstanie Warszawskie może być przedmiotem dyskusji, ale to chwalebna część naszej historii. To coś, z czym możemy wychodzić do świata – dodał.
Prezes PiS skrytykował też reakcję rządu na nałożenie przez Rosję embarga na polskie owoce. Punktem wyjścia był komentarz ministra rolnictwa Marka Sawickiego, który stwierdził, że Kaczyński chętnie jeździł na Majdan Niepodległości w Kijowie, ale nie ma już tyle zapału, by zająć się tego konsekwencjami. – Jestem zbudowany, bo jeśli to ja jestem twórcą ukraińskiej rewolucji, to przeszedłem do historii. Dziękuję panu ministrowi – żartował lider największej partii opozycyjnej.
Szybko jednak zmienił ton. – Zamiast aroganckich wystąpień pan Sawicki powinien zająć się polskim rolnictwem. Pisałem o tym w liście do Donalda Tuska – mówił Kaczyński. – Jak ktoś chodzi na czworaka, to nie ma pozycji do walki, jeśli zabiega o ordery, nic nie znaczące stanowisko, to trudno – mówił. Zapewniał też, że każdy rząd potrafi poradzić sobie z konsekwencjami podobnego embarga, tak działał też rząd PiS.