
W obliczu rocznicy jednej z największych wojennych tragedii w historii Polski i niebezpieczeństwa na naszych wschodnich granicach pojawił się nowy nauczyciel, który zamierza uczyć męstwa młodych Polaków. To niezawodny Tomasz Terlikowski, który przekonuje, że dobro zarówno rodzin, jak i państwa będzie zabezpieczone tylko, gdy polscy mężczyźni będą równie podatni na z góry określone wzorce, co ci 70 lat temu.
Bo państwu polskiemu nie trzeba Baumanów. I... dziewcząt Wyżej nad kreowanie silnych wzorców dla polskich mężczyzn Tomasz Terlikowski stawia jednak nakreślenie odpowiednich antywzorców. I tu w jednym szeregu stawia Wojciecha Jaruzelskiego, Jerzego Urbana, Bolesława Bieruta, jak i prof. Zygmunta Baumana. "Te antywzorce muszą być obecne w naszym postępowaniu wobec dzieci, tak by wiedziały one czym jest dobro, a czym zło, by wiedziały, że z pewnych swoich decyzji czy zachowań mogą być dumne, ale inne są godne pogardy" - przekonuje Terlikowski.
I apeluje, iż "trzeba wrócić do klasycznych wzorców wychowania chłopaków."
Tomasz Terlikowski, publicysta
Co ciekawe, w tekście "Mięczaki nie budują państwa" katolicki publicysta nakreśla wizję wychowania młodzieży, w której w zasadzie ani na chwilę nie wspomina o wychowaniu dziewcząt do budowania państwa. To zadanie Tomasz Terlikowski pozostawia zadaniem dla mężczyzn.
Nauczyłby męstwa samego Jezusa To już kolejny obszerny tekst Terlikowskiego, w którym uczy on nas męstwa i patriotyzmu. Jeszcze dalej publicysta poszedł kilka dni temu na łamach "Rzeczpospolitej", gdy przekonywał, że jeśli chcemy zachować niepodległość, musimy tak wychowywać dzieci, by "bohaterami byli dla nich powstańcy warszawscy, a nie leszcze, dla których święty spokój jest ważniejszy". I felieton ten spuentował stwierdzeniem, iż "chrześcijaństwo nie jest pacyfistyczne".
Po czym wielu chrześcijan znad Wisły z pewnością ucieszyło się, że Jezus Chrystus żyje, bo w innym przypadku po prostu przewracałby się w grobie na wieść o pomysłach jednego ze swoich wyznawców...
Źródło: Fronda.pl
