
Tak mogła wyglądać alternatywna historia: amerykański prezydent Bill Clinton dostaje informację, że służby wyśledziły Osamę bin Ladena i wydaje rozkaz zabicia go, a do zamachów z 11 września 2001 roku nigdy nie dochodzi.
REKLAMA
Ta wersja wcale nie jest pozbawiona podstaw i oderwana od rzeczywistości. Bill Clinton przyznał, że miał taką możliwość – jako prezydent mógł wydać rozkaz zlikwidowania poleceni zlikwidowania Osamy bin Ladena.
Co gorsza nagranie pochodzi z 10 września 2001 roku, powstało więc dzień przed zamachami na World Trade Centr i Pentagon. Clinton, od kilku miesięcy polityczny emeryt, spotkał się z grupą przedsiębiorców. – Raz prawie go miałem, mogłem go zabić, ale musiałbym zniszczyć małą miejscowość Kandahar w Afganistanie – mówi Clinton. W istocie Kandahar to nie „mała miejscowość”, tylko aglomeracja z 400 tys. mieszkańców).
Już wtedy, przed tragicznym 11 września, bin Laden był jednym z naczelnych wrogów USA, miał na koncie zamachy na amerykańskie ambasady w Nigerii i Tanzanii. Nagranie trwa ok. 30 sekund, ujawniła je australijska stacja Sky News.
Źródło: Sky News Australia
