Rafała Majka nakręci modę na rowery? Polska jest w potęgą w tej dziedzinie
Rafała Majka nakręci modę na rowery? Polska jest w potęgą w tej dziedzinie Fot. Shutterstock

Kolarz Rafał Majka wygrał dwa piekielnie trudne etapy Tour de France i znalazł się na ustach wszystkich miłośników sportu. Teraz Polak startuje w Tour de Polonge. Czy przełoży się to zainteresowanie kolarstwem w naszym kraju? Z pewnością. A samych rowerów? Również, ale Polacy już dawno przesiedli się na dwa kółka. O polskiej potędze rowerowej budowanej przez Zbigniewa Sosnowskiego i Wiesława Grzyba, można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek".

REKLAMA
Tak jak modne i niesamowicie popularne stało się bieganie, podobnie zaczyna być z jazdą na rowerze. Na gustownych jednośladach jeżdżą też celebryci m.in Doda, Borys Szyc, Edyta Górniak, Kuba Wojewódzki, Magda Cielecka, Kasia Cichopek, Anna Dereszowska czy Huberta Urbański – pisze w "Newsweeku" Miłosz Węglewski.
Wraz za modą podążą biznes, który na rowerowym szale zarabia niemałe pieniądze. – Minęły czasy, gdy dwóch na trzech Polaków kupowało rower za 500-600 zł, zwykle „made in China” w hipermarkecie – czytamy w tygodniku. Jak przekonuje autor tekst, w tym roku nastał prawdziwy rowerowy boom, a ceny najczęściej kupowane jednośladów to "przynajmniej 2-3 tys. zł".
W kalendarzu branży rowerowej rok kończy się wraz upływem lata, z ostatnimi zamówieniami z hurtowni i sklepów. Szef Krossa Zbigniew Sosnowski i Wiesław Grzyb, do którego należy Arkus & Romet, zacierają ręce. – Szacuję, że obroty Krossa wzrosną o prawie jedną czwartą, do ponad 200 mln zł. Zyski jeszcze bardziej, bo najbardziej rosła sprzedaż droższych rowerów, na których mamy największe marże – mówi Sosnowski. Powodów do narzekań nie ma również właściciel Arkus & Romet, którego krajowa sprzedaż wzrosła o 55 proc. w porównaniu do zeszłego roku.
Obie firmy od kilkunastu lat działają na tym samym rynku, ale dopiero od dwóch sezonów są bezpośrednimi konkurentami. – Arkus & Romet nie jest dla nas konkurentem. Ceny naszych rowerów w każdym z segmentów są o 50-60 proc. wyższe. To inna półka – podkreśla Sosnowski.
Za topowy model roweru górskiego MTB (popularny góral) ze stajni Krossa trzeba zapłacić kilkanaście tysięcy złotych, kiedy w przypadku Arkus & Romet to 8 tys. zł. – Jesteśmy liderem. Wartość sprzedaży naszej grupy jest znacznie większa – zapewnia Wiesław Grzyb. – Jeśli chodzi o rowery, to my jesteśmy numerem jeden. Na dodatek Arkus & Romet sprzedaje także skutery, akcesoria, a nawet sprzęt do fitness – przekonuje szef Krossa. – 80 proc. wartości naszej sprzedaży to rowery. W tym sezonie wyprodukowaliśmy ich około 400 tysięcy. A Kross ile? – odparowuje Grzyb.
Dokładnie 250 tys. Tyle, że sprzedaje je po wyższej cenie, bo cieszy się większym prestiżem. Ich rywalizacja to główny napęd rozwoju naszego przemysłu rowerowego. W zeszłym roku w Polsce wyprodukowano prawie milion rowerów, a w tym ich liczba sięgnie 1,1-1,2 milion. To wynik lepszy od Francji, a zbliżony do rowerowych potęgi, jaką jest Holandia.
– Przynajmniej co dziesiąty z produkowanych na Starym Kontynencie rowerów pochodzi znad Wisły – czytamy w "Newsweeku". Jak przekonuje autor tekstu, sukces Rafał Majki może sprawić, że firmy Sosnowskiego i Grzyba będą mogły powalczyć jeszcze o sporą grupę nowych klientów.
Cały tekst do przeczytania w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek".