
Ciesząca się poparciem na poziomie 3 proc. Joanna Erbel z Partii Zieloni jako pierwsza z ubiegających się o prezydenturę Warszawy pokazała swój program. Rozmach jego prezentacji odpowiadał popularności kandydatki – to było niewielkie spotkanie w Barze Studiu przy pl. Defilad.
REKLAMA
Erbel ma ambitny program wyborczy, a jej start jest raczej obliczony na wprowadzenie kilku tematów do debaty między kandydatami z realnymi szansami na zwycięstwo. Dlaczego? Bo kandydatka Zielonych na prezydenta Warszawy nawet nie wskazała źródeł, z których chce wziąć pieniądze na ambitne pomysły. A tych jest sporo.
Kandydatka chce, aby bilet 20-minutowy na komunikację miejską kosztował 2 zł, proponuje też powrót biletów 3-dniowych. Zapowiada, że ścieżki rowerowe będą utrzymywane przez cały rok, a urzędnicy ratusza przesiądą się na rowery. Wszystkie samochody służbowe ratusza miałyby zostać sprzedane, a urzędnicy wyższego szczebla jeździliby taksówkami.
Sporo miejsca w programie zajmuje polityka mieszkaniowa. Prywatni przedsiębiorcy mieliby budować mieszkania socjalne z ograniczonym czynszem, a miasto dopłacałoby różnicę. Chce także, by pustostany były oddawane potrzebującym mieszkania za darmo, a oni musieliby sami je wyremontować. Joanna Erbel postuluje też reindustralizację, z naciskiem na nowoczesne technologie, zwiększenie liczby lekcji matematyki w szkołach i objęcie siecią Wi-Fi całego miasta.
Źródło: Materiały prasowe Partii Zieloni
