
– W rejonach ogarniętych konfliktem dominuje brak poczucia bezpieczeństwa i przemoc, co powoduje ciągłe pogarszanie się sytuacji humanitarnej, która będzie coraz gorsza, dopóki panuje tam przemoc – przekonywał John Ging, przedstawiciel Biura NZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA). Strona rosyjska oskarżyła o ten stan rzeczy Ukrainę i jednocześnie zaoferowała pomoc. – Jesteśmy przygotowani, by samodzielnie zapewnić im pomoc humanitarną - podkreślił ambasador Rosji przy ONZ.
REKLAMA
Na nadzwyczajnym posiedzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych, przedstawiciel OCHA przestrzegał, że sytuacja humanitarna na wschodzie Ukrainy stale się pogarsza. – Brakuje prądu i wody, wiele domów zostało zniszczonych, a mieszkańcy i pracownicy służby zdrowia uciekają – podkreślił. Ging wezwał do natychmiastowych działań, aby temu zapobiec.
Chętnych do niesienia pomocy nie brakuje. Ambasador Rosji przy ONZ Witalij Czurkin, przekonywał, że Moskwa "jest gotowa do wzięcia na siebie tego ciężaru". – Nie potrzebujemy pomocy materialnej z zewnątrz. Jesteśmy przygotowani, by samodzielnie zapewnić pomoc humanitarną Ukraińcom – zaznaczył.
Rosyjski ambasador oskarżył jednocześnie rząd w Kijowie, który – w jego opinii – opowiada za złą sytuację humanitarną na wschodzie Ukrainy. – Ukraińcy masowo uciekają ze swojego kraju. Od początku kryzysu do Rosji przyjechało 800 tys. Ukraińców – stwierdził Czurkin. Dodał też, że ukraińską armię odpowiada za "masowe ataki" w tym regionie.
Źródło: tvn24.pl
