Elżbieta Bieńkowska wycofuje się z pomysłu bramek na autostradzie, ale i tak zapłacimy za nie 80 mln zł
Elżbieta Bieńkowska wycofuje się z pomysłu bramek na autostradzie, ale i tak zapłacimy za nie 80 mln zł Fot. Marcin Stępień / AG

Wicepremier Elżbieta Bieńkowska przypomniała, że na autostradzie A4 zamiast bramek do pobierania opłat, będzie działał system elektroniczny. GDDiKA wycofało przetarg na budowę punktów opłat, ale Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że to niezgodne z prawem. Spór rozstrzygnie sąd.

REKLAMA

Przetarg na rozbudowę punktów poboru opłat na płatnym odcinku autostrady A4 Wrocław – Sośnica Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpisała w 2013 roku. W lutym tego roku zdecydowano, że oferta Colas Polska i Intertoll Construction za 80 mln zł jest najkorzystniejsza. Jednak dwa miesiące później ministerstwo infrastruktury i rozwoju uznało, że całkowicie zrezygnuje ze stacjonarnych punktów opłat na autostradach na rzecz systemu elektronicznego.

Z tego powodu GDDiKA unieważniła przetarg, argumentując, że nie będzie wydawała publicznych pieniędzy na coś, co będzie za chwilę likwidowane. Krajowa Izba Odwoławcza wydała jednak orzeczenie stwierdzające, że to niezgodne z prawem.

– Zaskarżyliśmy je do sądu i czekamy na rozstrzygnięcie. Jesteśmy przekonani, że sąd podzieli naszą argumentację i uzna, że realizacja tej umowy nie leży w interesie publicznym. Potwierdzają to zresztą dobitnie ostatnie wypowiedzi pani premier Bieńkowskiej – mówi w "Dzienniku" Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA. Termin rozprawy zaplanowano na wrzesień.

Źródło: dziennik.pl