
Niemiecki Instytut „Przyszłość Pracy” przeprowadził badania, z których wynika, że szczupłe panie zarabiają więcej. Okazuje się, że kobiety o indeksie masy ciała (BMI) od 21,5 w dół mają największe szanse na wysokie zarobki, pomimo że o nadwadze mówi się dopiero od 25 w górę. Czy mamy tu do czynienia z dyskryminacją już w okresie rekrutacji, czy to raczej dobre stanowisko sprzyja gubieniu zbędnych kilogramów?
Wyniki naszych badań wskazują, że na podstawie wyglądu, kobiety są dyskryminowane.
Czytaj więcej
Jak powinien zachować się profesjonalny rekruter? Oczywiście nie powinien się sugerować niczym innym przy wyborze kandydata na dane stanowisko, jak tylko jego kompetencjami. Nie płcią, wiekiem czy właśnie wagą. Niestety, eksperci radzą, aby dla bezpieczeństwa nie umieszczać swoich zdjęć w CV. Dlaczego? – Aby już na tym etapie ktoś nie sugerował się naszą wagą – mówi coach Beata Stępniak-Furkałowska, która dodaje, że profesjonalny rekruter nie zwróciłby na to uwagi. Tych jednak można spotkać tylko w największych firmach.
Beata Stępniak-Furkałowska zastanawia się jednak, co tak naprawdę jest przyczyną, a co skutkiem takich wyników badań. Zwraca uwagę, że kobiety pracujące w korporacjach często jedzą nieregularnie, a poza tym szybko spalają kalorie, bo żyją w stresie. – Może po prostu osoby, które pracują w takich miejscach prowadzą inny tryb życia, a ich szczupła sylwetka jest następstwem, a nie skutkiem dobrej pracy – mówi coach.
Jeżeli mamy poczucie, że nie wpisujemy się w pewien narzucony schemat, kanon urody i jednocześnie nie potrafimy tego zaakceptować, to w naturalny sposób znajdzie odbicie w naszym zachowaniu. Będzie to mniejsza pewność siebie, wycofanie, brak wiary we własne możliwości, w to, że zasługuje się na więcej czy to w pracy, czy w ogóle w życiu. Taka postawa zdecydowanie utrudnia przeprowadzenie rozmowy o pracę, negocjacje dotyczące podwyżki czy też awansu, a także inne kwestie związane z rozwojem zawodowym.
Violetta Rymszewicz wskazuje jeszcze inną stronę tego problemu. Podkreśla, że Polka w miejscu pracy bardzo często jest traktowana jako obiekt seksualny.
Na Zachodzie, jakakolwiek oferta usług seksualnych w pracy jest natychmiast traktowana jako napaść seksualna i trafia do sądu. Polki zaś, wychowywane na kobiety uległe, łagodne i niespecjalnie mające odwagę mówić co myślą, bardzo często traktują propozycję seksualną w pracy jako komplement. Zamiast się przeciwstawić, bywają dumne, że ktoś je docenia poza zawodowo i przystają na takie propozycje.

