
Wystarczy rzucić kilka haseł: młodzi, zdolni architekci, zdobywcy nagrody Wallpapera, którzy robią karierę za granicą. Kropka. Efekt? Większość przypięła im łatkę karierowiczów, którzy robią wszystko pod publiczkę. Z trudem więc udaje mi się ich namówić na rozmowę. Są zrażeni do mediów i do internetu. Spotkało ich dużo hejtu. Początek spotkania jest więc dość szorstki, ale po chwili okazuje się, że mają do siebie nieprawdopodobny dystans. I wiedzę. I że młody architekt nie oznacza niedoświadczony, lecz otwarty. Zarówno na nowe, jak i na pielęgnowanie starego. A po dwóch godzinach rozmowy mam ochotę pójść z nimi na piwo nad Wisłę, bo wspólne tematy się nie kończą…
Jakub Majewski: Na oficjalnej stronie prezentujemy tylko projekty - większość z nich jest albo zakończona, albo w trakcie realizacji. Z naszego facebooka natomiast - uczyniliśmy miejsce, gdzie prócz życia pracowni pokazujemy obrazki z różnych etapów realizacji - zdjęcia z budowy. Czasami od projektu do realizacji mija kilka lat. Np. W Hiszpanii mamy umówioną oficjalną sesję zdjęciową we wrześniu, ale po drodze tak jak z Arabii, Kwirynowa, Międzychodu publikujemy kilka amatorskich zdjęć, które są może bałaganią, ale są też etapem toczących się prac na budowach.
J: Mamy na tą chwile kilkanaście miejsc wartych odwiedzenia w Łodzi, kiedy mijamy na Piotrkowskiej kolejno podwórza wiele osób nie wie, ile "smaczków" kryje się w kilku z nich. Np. ul. Piotrkowska 114, podwórko i stara synagoga zamieniona na galerię Atlas Sztuki (niewiele osób wie, ale) na końcu podwórka można przez klatkę schodową wyjść na pasaż Schillera, ul. Piotrkowska 211 (detale bramy, roślinność ogrodu), ul. Hyrna i Pomorska (kopalnia piasku) - największa piaskownica w mieście - doskonałe na grilla z dziećmi, piknik i wiele innych - skala robi ogromne wrażenie, warto się wdrapać na to miejsce. Manufaktura - jeśli już ktoś koniecznie czuje potrzebę jej zobaczenia polecamy:
