
Gwiazda prawicowej publicystyki zastanawia się, czy darzy sympatią gwiazdę prawicowej polityki. Dochodzi w końcu do wniosku, że chyba nie, bo krytykuje Kaczyńskiego. I jakby na potwierdzenie tej tezy wylicza błędy rządów PiS w latach 2005-2007, oceniając, że na razie nie ma żadnych przesłanek, by sądzić, że partia ich nie powtórzy, jeśli w przyszłym roku wyborcy dadzą jej mandat do rządzenia.
REKLAMA
Rafał Ziemkiewicz dzieli się z czytelnikami „Do Rzeczy” problemem, który zaprząta ostatnio jego głowę. Otóż ktoś doniósł mu, że prezes Kaczyński myśli, że Ziemkiewicz go nie lubi. Dziennikarz w jednym zdaniu pisze, że się nad tym zadumał, by w kolejnym dodać, że się nad tym nie zastanawiał. Dodaje jednak, że to nie ma znaczenia, bo liczy się argumentacja.
Publicysta krytykuje tych, którzy niegdyś stanowili najbliższe otoczenie prezesa, a dziś są w PO. Pisze, że Joanna Kluzik-Rostkowska czy Michał Kamiński zapewne zawsze przytakiwali Kaczyńskiemu, zamiast konstruktywnie krytykować. „Co za genialne, błyskotliwe i śmiałe posunięcie, herr Flick…” To jest, przepraszam – „panie prezesie!” – dworuje sobie Ziemkiewicz.
Ale nie szczędzi też ostrych słów pod adresem PiS-u i samego prezesa Kaczyńskiego, wyliczając popełnione w czasie dwuletnich rządów błędy (m.in. w „Rzeczpospolitej”, która w 49 proc. należała do państwa, i w TVP). Kończy konstatacją, że dziś nie ma absolutnie żadnej pewności, że PiS po zdobyciu władzy w 2015 roku, tych błędów nie popełni jeszcze raz. – Więc może rzeczywiście Jarosław Kaczyński ma rację? – pisze Ziemkiewicz, nawiązując do rozważań z początku felietonu.
Źródło: "Do Rzeczy"
