Mieszkańcy Kasinki Małej sami odbudowali most. I mają kłopoty
Mieszkańcy Kasinki Małej sami odbudowali most. I mają kłopoty Fot. Mateusz Skwarczak / AG

Mieszkańcy Kasinki Małej, miejscowości w Małopolsce spustoszonej kilka dni temu przez ogromną ulewę, sami w trzy dni "w czynie społecznym" wybudowali tymczasową przeprawę przez rzekę. Teraz mają problemy, bo "samowolką" może zająć się prokuratura.

REKLAMA
Poszkodowani przez nawałnicę nie czekali na pomoc i przy wsparciu zaprzyjaźnionych firm wzięli się do odbudowy zniszczonego mostu, który umożliwia normalne funkcjonowanie osiedla. W trzy dni wykonali konstrukcje, tyle że nie wiadomo, czy zaraz nie trzeba będzie jej demontować.
Wszystko przez protesty ekspertów z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i wojskowych, którzy pracują na miejscu. Ci pierwsi poinformowali mieszkańców Kasinki, że sprawa mostu trafi do prokuratury, bo to samowolka. Twierdzą, że przy większej ilości wody konstrukcja zadziała jak tama i sprawi, że zalane zostaną okoliczne domy.
Mieszkańcy odrzucają taką argumentację. "W przypadku intensywnych opadów sześć rur o średnicy 150 cm zostanie co najwyżej zamulonych i woda ich nie porwie, większy problem stwarzają resztki mostów, które do dziś leżą w korytach rzek i mogą spowodować zagrożenie. W dodatku rury mają 15 metrów długości, więc ich nie 'postawi'. Mogą po nich jeździć nawet 50 tonowe pojazdy" – zapewniają.
Władze gminy poinformowały z kolei, że w pobliżu zniszczonego mostu wybudowany zostanie tymczasowy most drogowy. Jednak będzie on gotowy nie prędzej niż za trzy, cztery tygodnie.
Źródło: limanowa.in