– Przyjechałem, na ile mogłem – mówił ks. Lemański.
– Przyjechałem, na ile mogłem – mówił ks. Lemański. Fot. T. Rytych / Agencja Gazeta

Ks. Wojciech Lemański udał się z wizytą do swojej dawnej parafii. Niedawno kuria pozwoliła mu na okazjonalne sprawowanie w Jasienicy posługi kapłańskiej. Teraz jednak pozwolenie zostało cofnięte, a księdza Lemańskiego obowiązuje całkowity zakaz sprawowania funkcji kapłańskich.

REKLAMA
Ksiądz wziął udział w obchodach 100-lecia miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej i spotkał się z wiernymi. Do kościoła w Jasienicy jednak nie wszedł. Ks. Wojciecha Lemańskiego obowiązuje wydany w sobotę przez kurię warszawsko-praską zakaz odprawiania mszy. Nie pojawił się też na tej odprawianej przez obecnego proboszcza parafii ks. Krzysztofa Kozera, ale spotkał się z parafianami na pikniku, który rozpoczął się po nabożeństwie.
– Przyjechałem na tyle, na ile mogłem. Mam zakaz sprawowania funkcji kapłańskich, więc ich nie sprawuję. Natomiast nie mogłem odmówić zaproszeniu do udziału w samej uroczystości. Jutro rano mam w Zagórzu odprawę z lekarzami, jak zwykle w poniedziałki, a potem jadę na pielgrzymkę – mówił ks. Lemański.
Pytany o powody, dla których cofnięto mu zezwolenie na celebrowanie mszy, odpowiedział: - Może za wolno szedłem na pielgrzymce?
Przyczyn wydania zakazu ks. Lemański nie zna. – Mój biskup jest autonomiczny, ja zresztą też. Powiedział, że czasowo wstrzymuje swoją zgodę. Czasowo to może znaczyć miesiąc, dwa, trzy. Ja już czekam na tę decyzję mojego biskupa ponad rok, więc poczekam jeszcze kilka miesięcy – powiedział duchowny.
Kuria jako powód wskazuje zaostrzenie się nieporozumień między parafianami po tym, jak do opinii publicznej przedostała się informacja o dopuszczenie ks. Lemańskiego do pełnienia okazjonalnych posług kapłańskich w jego dawnej parafii.
Źródło:gazeta.pl