
Państwowa Komisja Wyborcza daje podwyżki. Nie sobie, tylko członkom komisji obwodowych. To próba zapobiegnięcia kryzysowi, jaki miał miejsce prze wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wtedy chętnych do pracy szukano w dodatkowych rundach naboru.
REKLAMA
Nie 135, a 300 złotych zarobi członek obwodowej komisji wyborczej. Wzrośnie też wynagrodzenie przewodniczącego (ze 165 zł do 380 zł) oraz jego zastępcy (ze 150 do 300 zł) – donosi „Rzeczpospolita”.
To reakcja Państwowej Komisji Wyborczej na narastający w ostatnich latach problem ze znalezieniem chętnych do pracy w komisjach obwodowych, czyli tych, gdzie przychodzimy i oddajemy głos. Bo choć od wynagrodzenia nie płaci się podatku, dzień pracy jest długi. A właściwie kilka dni: przed wyborami trzeba odbyć szkolenie, przygotować karty do głosowania (policzyć je i podstemplować). W dniu głosowania trzeba wcześniej przygotować lokal, a po zamknięciu głosowania policzyć głosy, co trwa do późna w nocy.
Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego najwięcej wakatów było w Warszawie, ale urzędnicy mieli też problemy z zapełnieniem komisji we Wrocławiu, Łodzi i Krakowie, gdzie brakowało ok. 10 proc. członków komisji – relacjonował TVN24. Już wtedy zastanawiano się, co zrobić, by taka sytuacja nie powtórzyła się w wyborach samorządowych. Te odbędą się 16 listopada.
Źródło: "Rzeczpospolita", TVN24
