Zakonnik najczęściej znajdował swoje ofiary podczas spowiedzi
Zakonnik najczęściej znajdował swoje ofiary podczas spowiedzi Fot: Rafał Mielnik/AG

Przez 20 lat pedofil pozostawał bezkarny. Należał do zakonu Kapucynów. Swoje ofiary najczęściej poznawał podczas spowiedzi. Choć jego przełożeni wiedzieli o jego skłonnościach, nie wydawali go w ręce policji, a jedynie przenosili do innych zakonów.

REKLAMA
Maciej Sz. przez 20 lat molestował seksualnie dzieci – donosi TVN24. Poznawał je na rekolekcjach, obozach czy podczas spowiedzi. Kapucyn szukał ofiar pytając je, najczęściej w kościelnym konfesjonale, jaka jest sytuacja w rodzinie. Jeżeli ta okazywała się zła, duchowny zapraszał na spotkanie, podczas którego wykorzystywał dzieci seksualnie.
Swoje pierwsze ofiary Maciej Sz. poznał w Rywałdzie Królewskim w województwie kujawsko-pomorskim. Jednak, gdy pojawiły się informacje, że jest pedofilem przeniesiono go do Zakroczymia pod Warszawą. Tam znowu pojawiły się doniesienia, że zakonnik wykorzystuje seksualnie młodych chłopców.
Od roku duchowny przebywa w areszcie. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Jednak do dziś zakon Kapucynów nie wydał oświadczenia, ani nie przeprosił za swojego zakonnika. Do tego – mimo deklaracji pomocy śledczym – bracia w jego dawnym klasztorze odmawiają dostępu do akt przestępcy. W przypadku Macieja Sz. Episkopat nie może wywrzeć nacisków na Zakon, gdyż Kapucyni podlegają bezpośrednio generałowi w Szwajcarii, bądź samemu papieżowi.
źródło: "TVN 24"