Na ulicach Warszawy pojawiły się pojazdy pancerne. Ćwiczą do piątkowej defilady
Na ulicach Warszawy pojawiły się pojazdy pancerne. Ćwiczą do piątkowej defilady Fot: Przemek Wierzchowski/Agencja Gazeta

Gołym okiem da się zauważyć, że w Warszawie jest większe natężenie wojsk. Eskadry samolotów nad naszymi głowami, czołgi na ulicy. Ludzie zastanawiają się, czy przypadkiem za chwilę nie zacznie się wojna. Niektórzy panikują, a inni pamiętają, że do Warszawy przyjechały wojska na piątkową defiladę.

REKLAMA
Tuż nad dachami warszawskich wieżowców przeleciała eskadra myśliwców i helikopterów. Kasia, pracownica biura przy Emilii Platter, naliczyła 30 samolotów. W jednej chwili narosły obawy, że nadchodzi wojna. Nie potrafiła znaleźć uzasadnienia, dlaczego tyle myśliwców przeleciało nad jej głową. Maćka w środku nocy obudził ryk silników. Wyjrzał przez okno i zobaczył kawalkadę czołgów. – Czyżby zaczynała się wojna? – pomyślał.
logo
Na Facebooku pojawiają się zdjęcia samolotów wojskowych, które przelatują nad Warszawą Fot: Facebook.com

Kasia się wystraszyła. Natychmiast wyciągnęła telefon i zadzwoniła do siostry. – Od razu mi mówiła, że w jednej chwili wszystkie nasze problemy odejdą na drugi plan, bo ważniejsza okaże się ochrona życia. Zgadzam się z nią, to nie był przyjemny widok zobaczyć tyle wojsk w jednym miejscu. Ludzie zaczynają się denerwować – zwierza się nam.
Inni pracownicy biur w centrum miasta też się głowili. Jak to jest, że w środku dnia, bez żadnego ostrzeżenia przelatuje tyle wojsk. Ludzie nie wiedzą, z jakiego to powodu, i czy to są ćwiczenia, czy może rzeczywiście trwają przygotowania do obrony kraju. Nikt ich nie informuje, zaczynają się szerzyć teorie spiskowe.
logo
Fot: zrzut z ekranu Twitter
Maciek, kiedy obudził się w środku nocy i przez okno zobaczył czołgi pomyślał, że Rosjanie najechali. Po chwili się zaśmiał, bo przypomniał sobie, że obecność pojazdów pancernych może mieć związek z piątkową defiladą, która ma się odbyć w stolicy Polski z okazji święta Wojska Polskiego. Ta tradycja trwa od 2007 roku, z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego.
Wiadomo jednak, że ta defilada będzie się nieco różniła rozmiarami od poprzednich. Prawdopodobnie ma to być swoisty pokaz sił i sygnał dla Rosji, że w razie potrzeby jesteśmy gotowi do obrony. Jednak na pokazie się zapewne skończy, bo celem tego typu defilad nie jest przygotowanie do wojny, a raczej pogrożenie palcem, że lepiej z nami nie zadzierać. Dlatego ci co się obawiają konfliktu zbrojnego powinni się uspokoić, bo to tylko ćwiczenia.