Stacja Warszawa Centralna w 1975 roku oraz centrum stolicy (wieżowiec "Złota 44") w 2013 roku
Stacja Warszawa Centralna w 1975 roku oraz centrum stolicy (wieżowiec "Złota 44") w 2013 roku Fot. KAW Publishing / wikimedia.org, Adam Stępień / Agencja Gazeta

Jak wyglądałaby Polska, gdyby po II wojnie światowej znalazła się po zachodniej stronie żelaznej kurtyny? Z wyliczeń centrum analitycznego Polityka Insight wynika, że lepiej, przynajmniej w statystykach. – Bez PRL polski PKB byłby [w 1989 roku] dwukrotnie wyższy – napisano na stronie centrum.

REKLAMA
Opierając się na bazie danych Maddisona, ekonomista dr Adam Czerniak zauważył, że w 1950 roku, niedługo po zakończeniu II wojny światowej, polski PKB per capita (2 447 dolarów) był wyższy od hiszpańskiego i greckiego ( kolejno: 2 189 i 1 915 dolarów).
Taki stan rzeczy wynikał nie tylko z tego, że na skutek wojny znacznie zmniejszyła się liczba mieszkańców Polski, co w statystykach zwiększyło wielkość kapitału przypadającego na osobę pracującą, ale i z rozwoju gospodarczego, jaki miał miejsce przed 1939 rokiem.
40 lat później sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. W 1990 roku PKB per capita Hiszpanii wynosił 12 055 dolarów. Polski – 5 113 dolarów. Lepiej od Polski wypadała także Grecja (10 015 dolarów). Tymczasem w 1990 roku polski PKB per capita mógł wynosić nawet 10 676 dolarów.
Tak wynika z wyliczeń centrum Polityka Insight, które przyjęło, że po II wojnie światowej polski PKB per capita rósłby w tym samym tempie, co średnio w 15 państwach Europy Zachodniej (Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Niemczech, Włoszech, Holandii, Norwegii, Szwecji, Anglii, Irlandii, Grecji, Portugalii i Hiszpanii).
– Gdyby zatem nie było PRL, to poziom rozwoju kraju na początku lat 90. byłby zbliżony do greckiego czy portugalskiego – stwierdzono na stronie centrum.

źródło: Polityka Insight