Pudel dzielnie stoi na straży moralności. A raczej – udaje.
Pudel dzielnie stoi na straży moralności. A raczej – udaje. Shutterstock.com

Rozwód to zło. Kobieta nie powinna po porodzie szybko wracać do pracy. Niedobrze też, jeśli ma młodszego od siebie partnera. Polscy aktorzy nie powinni pracować w Rosji. Każdy pretekst jest dobry, żeby dołożyć komuś, kto odniósł sukces/ma dużo pieniędzy/jest dzieckiem kogoś znanego – niepotrzebne skreślić. Takie wnioski płyną z lektury treści zamieszczonych na portalu pudelek. Plotkarski portal, podobnie jak inne media tego typu udaje, że stoi na straży moralności, a świat widzi tylko w czerni i bieli. Półtonów nie ma – to pudel decyduje o tym, co dobre, a co złe. Kto zachował się w porządku, a kto powinien się wstydzić.

REKLAMA
logo
pudelek.pl
 – Tego typu portale, trochę paradoksalnie, odwołują się do norm i wartości, które powszechnie postrzegane są jako tradycyjne, twarde. Gdyby w takim portalu akcentowano wieloznaczność, niepewność, nieokreśloność opisywanych sytuacji – nie byłoby zabawy – wyjaśnia medioznawca i badacz kultury Damian Muszyński.
Publikowane teksty odwołują się przeważnie do czterech rodzajów norm – estetycznych, moralnych, prawnych i ogólnie przyjętych norm zachowania. To dlatego nagłówki krzyczą, że Marcin Gortat zaparkował na pasach. – Przekaz jest jasny – łamie prawo, myśli, że wszystko mu wolno! Pewnie przewróciło mu się w głowie od sławy i pieniędzy – mówi Muszyński.
logo
pudelek.pl
Dlatego chętnie zajmują się rozwodami, łatwiej niż sędziowie ferując wyroki – ten zły, bo rozwiódł się z żoną, a ta niedobra, bo ma trzeciego męża. Co będzie z dziećmi?! – Oceniają łatwo, choć bez znajomości sytuacji poza tymi kilkoma akapitami, które spreparował redaktor – mówi Muszyński.
Celebryci są tu łatwym celem. Klasyczny dla tabloidów podział na nas (czytelników, biednych, emerytów...) i „nich” (politycy, ci źli, z winy których nie żyje się nam tak dobrze, jak by mogło) w przypadku portali plotkarskich, które tabloidowe wzorce kreatywnie przekształcają, wygląda tak: my, zwykli ludzie, i oni, celebryci oraz gwiazdy. Sławni, bogaci, pewnie próżni. I czujnie obserwowani z nadzieją, że zdarzy im się potknięcie. A jeśli nie potknięcie – to coś, z czego potknięcie można wykreować, a zrobiwszy to – napiętnować.
logo
pudelek.pl
– Takie media ustawiają się trochę na pozycji strażnika moralności i ładu społecznego. Dlatego opisywani są celebryci, bo na ich przykładzie wszelkie odchyły od „normy” widać wyraźniej, i są one spektakularne. W mediach popularnych stawia się na biegunowość i szuka odmiany – dlatego np. brytyjskie media z uwagą śledzą rodzinę królewską czyhając na jakiś błąd – konkluduje Damian Muszyński.